STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

piątek, 16 lutego 2018

Wilno - najciekawsze miejsca i informacje praktyczne

Wyjątkowo szybko rozpoczęliśmy podróżowanie w 2018 roku, bo już 6 stycznia czekał nas lot do Wilna. Co ciekawe, do tej pory odwiedziliśmy 25 państw Europy i Azji, a dopiero teraz udało nam się zorganizować wyjazd do naszego sąsiada zza wschodniej granicy. W znacznej mierze przyczynił się do tego fakt, że dopiero niedawno uruchomiono bezpośrednie połączenie lotnicze z naszego rodzinnego Gdańska do Wilna. Nie zwlekaliśmy długo - kupiliśmy bilety po 39 zł w jedną stronę i udaliśmy się na kresy.


  • JAK DOSTAĆ SIĘ DO WILNA?
Do Wilna najłatwiej, najwygodniej, najszybciej i prawdopodobnie najtaniej dostać się można samolotem. Linie lotnicze WizzAir oferują loty do stolicy Litwy z Warszawy (Chopin) i Gdańska. Nas bilety kosztowały zaledwie 78 zł na osobę w dwie strony. Warto podkreślić, ze taka cena to wcale nie rzadkość, więc myślę, że można spokojnie przyjąć takie koszty jeśli chodzi o loty do Wilna. 

Na Litwę dostać się można także autobusami takich firm jak Ecolines czy Simpleexpress. Podróż z Warszawy trwa około 9 godzin, a ceny biletów zbliżone są do tych lotniczych, więc dla mnie osobiście WizzAir miażdży konkurencję. 


  • TRANSPORT Z LOTNISKA W WILNIE
Międzynarodowe lotnisko w Wilnie (VNO) znajduje się zaledwie 5 km od centrum miasta. Dojazd z portu lotniczego jest bardzo łatwy i przyjemny. Między terminalem a dworcem kolejowym kursują autobusy komunikacji miejskiej linii 1, 2 i 3. Cena biletu dla osoby dorosłej to zaledwie 1 €.  Dzieci i studenci zapłacą 0,50 €. Jeśli ktoś zamierza częściej korzystać z komunikacji miejskiej, to zachęcam do zainteresowania się biletem elektronicznym. Szczegółowe informacje znajdziecie na stronie internetowej przewoźnika.


  • NOCLEGI W WILNIE
Jeśli chodzi o noclegi, to standardowo korzystaliśmy z portalu Airbnb, za pośrednictwem którego wynajęliśmy sobie na 3 noce niewielkie studyjko. Całość kosztowała nas łącznie 330 zł. To naprawdę niewiele, mając na uwadze fakt, że mieliśmy do dyspozycji prywatne mieszkanie z kuchnią i łazienką. Największym plusem była jednak lokalizacja. Spaliśmy w samym sercu Starego Miasta, a do Ostrej Bramy mieliśmy dosłownie 10 min drogi. Wszędzie chodziliśmy pieszo i praktycznie nie korzystaliśmy z komunikacji miejskiej. 

Tradycyjnie przypominam, że mamy możliwość podarowania Wam 100 zł rabatu na pierwszy nocleg zarezerwowany przez Airbnb :) 


  • KUCHNIA LITEWSKA, CZYLI CO I GDZIE ZJEŚĆ
Jako, że Litwa już od średniowiecza szczyciła się rolnictwem, nie powinien dziwić fakt, że tutejsza kuchnia bazuje na zbożach i produktach mlecznych. Towarzyszą im często warzywa, owoce i grzyby. To co szczególnie rzuca się w oczy, to fakt, że tutejsze dania są niezwykle tłuste, począwszy od zup, przez cepeliny po smażone na głębokim oleju czebureki. Mimo wszystko my byliśmy zachwyceni tutejszą kuchnią i zajadaliśmy się do oporu :)  

Do najpopularniejszych dań kuchni litewskiej zaliczyć można m.in.:
- Czebureki (lit. čeburėkai) - pokaźnych rozmiarów pierogi, faszerowane najczęściej baraniną z dodatkiem ostrych przypraw, smażone na głębokim oleju. 
- Kołduny litewskie (lit. koldūnai) - malutkie, nadziewane surowym, mięsnym farszem pierożki. Ulepione kołduny gotuje się w zupie. 
- Kugel (lit. kugelis) - zapiekana babka ziemniaczana ze skwarkami. 
- Cepeliny (lit. cepelinai) - znane w Polsce także jako kartacze lub pyzy. Cepeliny lepi się z masy ziemniaczanej i faszeruje mięsem z dodatkiem cebuli, przypraw i innych dodatków. 
- Chłodnik litewski (lit. šaltibarščiai) - podawana na zimno zupa, gotowana najczęściej z buraków, ogórków, jajek, śmietany, koperku lub innych składników. Podawana zazwyczaj w cieplejsze dni. 
Švilpikai - znane w Polsce jako kopytka. 
- Kibiny (lit. kibinai) - duże, faszerowane mięsem pierogi, smażone w piekarniku.
- Kindziuk (lit. kindzukas) - twarda, dojrzewająca wędlina o kwaskowatym smaku. 

Jeśli chodzi o knajpy godne polecenia, to rekomendujemy lokal w stylu baru mlecznego o nazwie Čeburėkine (link). Znajduje się on przy dworcu kolejowym przy ulicy Chopina (zobacz mapę). Można tu naprawdę tanio zjeść, a o renomie tego miejsca najlepiej świadczy fakt, że stołuje się tu wielu tutejszych mieszkańców. Wystrój nie powala, ale za to panuje bardzo przyjazna atmosfera. My zdecydowanie wolimy próbować lokalnej kuchni w towarzystwie tubylców w skromnych knajpkach, niż przepłacać za drogie restauracje nastawione na zagranicznych turystów.


  • ZWIEDZANIE WILNA
W Wilnie nie ma monumentalnych zabytków, które zachwycałyby każde oko. Nie ma tu nic pokroju Wieży Eiffla, Koloseum ani choćby Big Bena. Mimo to miasto potrafi zachwycić. Zabytkowa dzielnica Starego Miasta, wpisana w 1994 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jest urokliwa sama w sobie. Często powtarzam, że Wilno najlepiej zwiedzać bez mapy, bo nie ma tu raczej punktów must see i raczej nikt nie zaskoczy nas tekstem typu "Serio? Nie widziałeś kościoła św. Piotra i Pawła na Antokolu?!". 

Tak naprawdę do największych zabytków miasta zaliczają się głównie kościoły, których jest tu około czterdziestu. Jednak... Sam nie wiem. Może to przez to, że odwiedziwszy 26 państw trudno mnie zaskoczyć, a może po prostu fakt, że mieszkam w Polsce sprawia, że widok kościoła wywołuje u mnie reakcję w stylu "no ładny". 

Zdaję sobie sprawę, że tutejsze świątynie datowane na kilkaset lat to bardzo ważne pod względem historycznym miejsca i nie chcę im ujmować honorów, jednak... no rozumiecie. Mam wrażenie, że już gdzieś to widziałem, a budowle wykonane w duchu znanych mi stylów architektonicznych nie wprawiają mnie w zachwyt. Na dodatek tu, w Wilnie, co kilka kroków znajduje się jakiś kościół, co jeszcze bardziej przyczynia się do tego, że staję się - mówiąc brzydko - nieco obojętny. 

Ale. Zapewne wśród odwiedzających kresy są osoby, których tutejsze świątynie mogą zainteresować. Przedstawiam zatem kilka z nich:

- Kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu - barokowa świątynia, której budowę rozpoczęto w 1668 roku. Sama fasada nie jest szczególnie wyjątkowa, ale za to wnętrze robi wrażenie bogactwem detalu i jednolitym, białym kolorem sklepienia i ścian. Kościół św. Piotra i Pawła znajduje się w dzielnicy Antokol, nieco ponad kilometr drogi na północny-wschód od Wzgórza Giedymina.

- Kościół św. Anny - moim zdaniem najładniejszy z wileńskich kościołów. Świątynię wzniesiono na przełomie XV i XVI wieku w stylu gotyckim, zwanym także gotykiem gdańskim. Co ciekawe, głównym architektem kierującym pracami nad budową kościoła był gdańszczanin, Michał Enkinger. Inną ciekawostką jest fakt, że tuż obok świątyni znajduje się pomnik Adama Mickiewicza. 


- Kościół św. Mikołaja - to najstarszy kościół w Wilnie, datowany na 1440 rok. 

- Cerkiew św. Trójcy i klasztor Bazylianów - zespół budowli sakralnych, znajdujących się przy ulicy Ostrobramskiej. W 1823 roku klasztor przekształcono na więzienie. To tutaj władze carskie w okresie zaborów przetrzymywały polskich działaczy niepodległościowych, a także członków towarzystw filomatów i filaretów. W latach 1823-1824 więziony był tu także Adam Mickiewicz. Obecnie w dobudowanym do cerkwii budynku znajduje się wystawa poświęcona największemu z polskich romantyków. Można także zobaczyć ekspozycję zwaną "Celą Konrada". Jest to rekonstrukcja celi, w której więziony był Adam Mickiewicz, a zarazem miejsce akcji III cz. "Dziadów".


- Kościół św. Jakuba i Filipa i klasztor Dominikanów - typowo barokowa świątynia, wzniesiona w latach 1690-1737. Odbywają się tu msze św. zarówno w języku litewskim, jak i polskim. W swojej historii kościół wielokrotnie służył jako szpital, m.in. w okresie kampanii Napoleona, gdy wojska francuskie maszerowały na Moskwę.


- Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła i Ewangelisty - świątynia wchodząca w skład kompleksu Uniwersytetu Wileńskiego, ufundowana przez Władysława Jagiełłę. Pierwszy kościół wzniesiono tu zaraz po chrzcie Litwy (1387 r.). Budowę zakończono około roku 1427. Choć pierwsze ściany datowane na XV wiek najpewniej zachowały się do dziś, to kościół był przez następne stulecia wielokrotnie przebudowywany. Gdy w 1832 roku władze zaborcze zamknęły Uniwersytet Wileński, Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła i Ewangelisty stał się dla Polaków miejscem ważnych, patriotycznych uroczystości.


- Kościół św. Katarzyny - XVIII-wieczny kościół znajdujący się w sercu dzielnicy Starego Miasta. Przy wejściu do świątyni można zaobserwować pomnik polskiego kompozytora, Stanisława Moniuszki. 

- Kościół św. Kazimierza - barokowa świątynia wzniesiona w latach 1604-1618 z inicjatywy króla Zygmunta III Wazy. 


- Kościół św. Teresy - budowla sakralna w stylu barokowym, znajdująca się w bliskim sąsiedztwie Ostrej Bramy. Kościół wznoszono w latach 1635-1650. W jego wnętrzach dominuje nacechowany bogactwem styl rokoko.


- Bazylika archikatedralna św. Stanisława Biskupa i św. Władysława - katedra archidiecezji wileńskiej, a zarazem miejsce pochówku wielkich książąt litewskich i królów polskich. Pierwsze pisemne wzmianki o świątyni pochodzą z okresu chrztu Litwy (1387 r.). Wtedy to rozpoczęto pracę nad budową kościoła. Wskutek licznych zniszczeń świątynia była wielokrotnie odbudowywana, rozbudowywana i przebudowywana, od stylu gotyckiego przez renesansowy i barokowy, by ostatecznie przyjąć styl klasycystyczny. W bazylice spoczywają m.in. Aleksander Jagiellończyk (król Polski w latach 1501-1506), Elżbieta Habsburżanka (królowa Polski w latach 1543-1545), Barbara Radziwiłłówna (królowa Polski w latach 1550-1551). Pochowano tu także serce króla Władysława IV Wazy.


- Cerkiew Świętych Konstantyna i Michała - prawosławna świątynia wybudowana w 1913 roku z okazji 13 lat panowania w Cesarstwie Rosyjskim dynastii Romanowów.


Choć trzeba przyznać, że zagęszczenie kościołów w Wilnie jest ogromne, to stolica Litwy oferuje swoim gościom także inne ciekawe miejsca, o których chciałbym wspomnieć. 

- Ostra Brama - chyba najpopularniejszy zabytek Wilna. Bramę miejską wraz z murami obronnymi wzniesiono tu w latach 1503-1514. Później, w 1829 roku, dobudowano kaplicę Ostrobramską, gdzie umieszczono VII-wieczny obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej Królowej Korony Polskiej. Dzieło anonimowego autora stało się symbolem walki o niepodległość Polski, bowiem właśnie pod kaplicą odbywały się liczne manifestacje wymierzone w rosyjskich zaborców. Po zakończonym klęską powstaniu styczniowym (1864) usunięto napis Matko Miłosierdzia pod Twoją obronę uciekamy się w obawie, że kaplicę zniszczą podwładni cara. Polskie hasło sprytnie zastąpiono napisem w łacinie. Mater Misericordiae, sub Tuum praesidium confugimus nie wygląda już raczej jak nawoływanie do buntu, prawda? :)
Kult Maryi Ostrobramskiej to także ogromna zasługa Adama Mickiewicza. Pamiętacie jeszcze inwokację z pierwszej księgi Pana Tadeusza?

"Panno święta, co Jasnej bronisz Częstochowy
I w Ostrej świecisz Bramie! Ty, co gród zamkowy
Nowogródzki ochraniasz z jego wiernym ludem!
Jak mnie dziecko do zdrowia powróciłaś cudem, (...)
Tak nas powrócisz cudem na Ojczyzny łono".


- Zamek Dolny - odbudowana w latach 2002-2009 siedziba Wielkich Księżąt Litewskich i królów Polski. Budowę zainicjował w XVI wieku król Zygmunt I Stary, a pałac przez lata pełnił funkcję rezydencji władców Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Niestety wskutek licznych pożarów i prowadzonych wojen, zamek przez wiele lat niszczał i tracił swą dotychczasową rangę, aż w końcu został całkowicie rozebrany z polecenia cara podczas rozbioru Polski w 1795 roku. Dopiero w 2001 roku zdecydowano się odbudować dawną rezydencję królów. Obecnie w zamku mieszczą się muzea. 


- Baszta Giedymina - wzniesiona w 1409 roku na terenie Zamku Górnego, który zastąpił drewnianą fortecę wzniesioną przez księcia Giedymina. Obecnie mieści się tu muzeum, w którym można podziwiać ekspozycję poświęconą m.in. Bitwie pod Grunwaldem. Kolekcje obejmują sztandary krzyżackie, popiersie księcia Witolda, hełmy, kolczugi, zbroje, broń itp. Ze Wzgórza Giedymina rozpościera się ciekawa panorama miasta.


  • REPUBLIKA ZARZECZA
Užupio Res Publika, czyli Republika Zarzecza to miejsce niezwykłe. Starą i zaniedbaną dzielnicę upodobała sobie wileńska, hipisowska bohema, która ustanowiła konstytucję, hymn, herb, flagę, wybrano rząd, a w 1997 roku proklamowano niepodległość. Tak naprawdę obowiązuje tu litewskie prawo, a samozwańcza republika stała się raczej atrakcją turystyczną, co sprzyja aprobacie ze strony miejskich władz, które nie starają się zwalczyć autonomicznych zapędów. 

Republika Zarzecza znajduje się na prawym brzegu Wilejki. Co ciekawe, na jednym z mostów znajduje się tablica informująca o przekraczaniu granicy państwa. W tym miejscu warto też wypatrzeć tzw. Pannę z Zarzecza. Jest to pomnik rusałki uważany za symbol "państwa". Nieopodal można także natknąć się na figurę Jezusa Chrystusa, przedstawionego jako podróżnika z plecakiem. Dzielnica ta jest miejscem ekspresji wielu różnych artystów. Jeśli ktoś lubi takie klimaty, na pewno to miejsce go zainteresuje. Warto jednak zachować ostrożność, bo Zarzecze upodobali sobie także bezdomni, narkomani i inne nieciekawe grupy osób. Raczej nie trzeba się obawiać napadów, mam raczej na myśli m.in. porzucone strzykawki, a chyba nikt nie chciałby mieć z czymś takim bliższego kontaktu...

Jak już wspominałem, Republika Zarzecza posiada swoją konstytucję. Składa się ona z 38 punktów. Oto one:
  1. Człowiek ma prawo mieszkać obok Wilenki, a Wilenka płynąć obok człowieka.
  2. Człowiek ma prawo do gorącej wody, ogrzewania w zimie i do dachu z dachówki.
  3. Człowiek ma prawo umrzeć, lecz nie jest to jego obowiązkiem.
  4. Człowiek ma prawo się mylić.
  5. Człowiek ma prawo być niepowtarzalnym.
  6. Człowiek ma prawo kochać.
  7. Człowiek ma prawo być niekochanym, aczkolwiek niekoniecznie.
  8. Człowiek ma prawo być nieznaczący i nieznany.
  9. Człowiek ma prawo do leniuchowania i nicnierobienia.
  10. Człowiek ma prawo kochać kota i opiekować się nim.
  11. Człowiek ma prawo opiekować się psem, dopóki śmierć jednego z nich nie zabierze.
  12. Pies ma prawo być psem.
  13. Kot nie musi kochać swojego gospodarza, ale w trudnej chwili powinien mu pomóc.
  14. Człowiek ma prawo czasami nie wiedzieć, czy ma obowiązki.
  15. Człowiek ma prawo wątpić, ale nie jest to jego obowiązek.
  16. Człowiek ma prawo być szczęśliwy.
  17. Człowiek ma prawo być nieszczęśliwy.
  18. Człowiek ma prawo milczeć.
  19. Człowiek ma prawo wierzyć.
  20. Człowiek nie ma prawa do przemocy.
  21. Człowiek ma prawo pojmować swą marność i wzniosłość.
  22. Człowiek nie ma prawa porywać się na wieczność.
  23. Człowiek ma prawo rozumieć.
  24. Człowiek ma prawo nic nie rozumieć.
  25. Człowiek ma prawo przynależeć do różnych narodowości.
  26. Człowiek ma prawo obchodzić swoje urodziny albo ich nie obchodzić.
  27. Człowiek powinien pamiętać swoje imię.
  28. Człowiek może dzielić się tym, co ma.
  29. Człowiek nie może dzielić się tym, czego nie ma.
  30. Człowiek ma prawo mieć braci, siostry i rodziców.
  31. Człowiek może być wolny.
  32. Człowiek jest odpowiedzialny za swoją wolność.
  33. Człowiek ma prawo płakać.
  34. Człowiek ma prawo być niezrozumianym.
  35. Człowiek nie ma prawa przenieść swojej winy na innego.
  36. Człowiek ma prawo do prywatności.
  37. Człowiek ma prawo nie mieć żadnych praw.
  38. Człowiek ma prawo się nie lękać.
Republika Zarzecza obchodzi swoje święto 1 kwietnia, więc jeśli będziecie w tym okresie w Wilnie to koniecznie wybierzcie się za Wilejkę :) 


  • PODRÓŻ W CZASIE I LEKCJA HISTORII
Wilno to miasto niezwykłe. Już lecąc samolotem nad litewską ziemią czuć było gdzieś głęboko w serduchu sentyment, a po głowie krążyły myśli, że to kiedyś była nasza Ojczyzna. Choć osobiście jestem przeciwnikiem haseł nawołujących do odzyskania Wilna, to nie ukrywam, że udziela mi się lekka nostalgia, gdy podróżując poza granicami kraju, napotykam tyle śladów polskości, a te odnajdywałem na Litwie z każdym krokiem, począwszy od pomników po ledwo widoczne napisy na fasadach starych kamienic. W spacerze po Wilnie towarzyszyła mi wyobraźnia, która wraz ze znajomością historii sprawiała, że czułem jakbym podróżował w czasie. 

Czasem wystarczy skręcić w jedną wąską uliczkę, by przenieść się do miasta z okresu wojny. Ślady po kulach, odpadający tynk, prowizoryczne kanciapy... Wilno to miasto kontrastów. Z jednej strony możemy podziwiać piękne, odrestaurowane, kolorowe elewacje, z drugiej - stare, obdrapane, skażone piętnem czasu miejsca, które zaszczepiają w człowieku niepokój. Starsi mieszkańcy Wilna ubierają się często bardzo staromodnie. Kobiety noszą chusty, mężczyźni zaś ciemne, długie płaszcze. Naprawdę, momentami czuliśmy się, jakby czas cofnął się do czasów wojny. To było coś niezwykłego i nie zapomnę tego na długo. Szczerze mówiąc myślałem, że takie opisy z kresów są mocno naciągane, żeby wzbudzić u Polaka sentyment. Osobiście przekonałem się jednak o tym, że duch polskiego Wilna wciąż się tli, choć odnoszę wrażenie, że ten klimat traci siłę przebicia patrząc z perspektywy kogoś, kto miasto to odwiedza na zaledwie kilka dni. Dla mnie osobiście Litwa to już obcy kraj, w którym na "polskość" się napotyka przypadkiem z racji tego, że przestaje być powszechna. Cóż, historia pisze nowe karty, a jej biegu nie jesteśmy często w stanie zmienić. 

Czy warto wybrać się do Wilna? Warto. Trzeba. To miejsce wyjątkowe, szczególnie dla nas, Polaków. Może nie jest to Paryż, Rzym czy Barcelona, ale i tak Wilno ma swój niepowtarzalny charakter. Nie ma tu imponujących zabytków, jest za to piękna architektura i przede wszystkim kawał historii, która chwyta za serducho. 

Mateusz



1 komentarz:

  1. Byłem w Wilnie kilka razy i z wielką przyjemnością czytałem Wasz felieton z podróży. Mam nadzieję, że zachęci to innych do odwiedzenia tego uroczego miasta.

    OdpowiedzUsuń