STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

niedziela, 17 grudnia 2017

Kuala Lumpur praktycznie - lotnisko, transport, jedzenie i Islam

Wybierasz się do Kuala Lumpur? Masz jakieś wątpliwości? W tym poście znajdziesz wiele praktycznych informacji, które mogą Ci się przydać! Objaśniam i podpowiadam, jak dostać się z lotniska KLIA i KLIA2 do centrum Kuala Lumpur, jak poruszać się po mieście komunikacją miejską, co trzeba wiedzieć podróżując taksówkami, czego nie robić w muzułmańskiej Malezji i gdzie dobrze i tanio zjeść. Zapraszam :)



♦ LOTNISKO W KUALA LUMPUR - LUBIĘ TO!

Lotnisko w Kuala Lumpur (IATA: KUL), zwane także KLIA (Kuala Lumpur International Airport), to jeden z głównych portów lotniczych tej części Azji. Ląduje tu flota m.in. Etihad, Finnair, Emirates, Singapore Airlines, Lufthansa, Qatar Airways czy British Airways - tymi liniami dolecicie do stolicy Malezji z Warszawy, oczywiście z przesiadkami. 
Bardzo możliwe, że taniej będzie jednak dolecieć np. do Bangkoku, a stamtąd wykupić lot tanimi liniami lotniczymi typu Air Asia. Zgodnie z zasadą "kto kombinuje, ten oszczędza" :)

Warto pamiętać, że międzynarodowe lotnisko w Kuala Lumpur dzieli się na dwie główne części. Pierwsza z nich obejmuje największych przewoźników, takich jak Ci wymienieni wcześniej. Tzw. KLIA2 to lotnisko przeznaczone dla tanich linii lotniczych, więc jeśli podróżujecie np. z Air Asia, to najpewniej Wasz samolot wystartuje właśnie stamtąd. Oba terminale dzieli odległość ok. 10 km.

Międzynarodowy port lotniczy w Kuala Lumpur należy do naszych ulubionych i zostawia konkurencję daleko w tyle. Podróżni mają nieograniczony dostęp do bezpłatnego WiFi (co w Azji zdaje się być rzadkością) i pitnej wody. Co kilkadziesiąt metrów znajdują się kraniki, z których można się napić, lub napełnić butelkę przed wejściem do samolotu. Jest to bardzo miłe rozwiązanie w porównaniu np. z europejskimi lotniskami, które za bramkami narzucają wysokie ceny za butelkowaną wodę. 
Ponadto terminal KLIA2 połączony jest z dużym centrum handlowym, w którym ceny nie różnią się od tych w mieście. Oznacza to, że możemy sobie przed wylotem coś zjeść, kupić pamiątki, zrobić zakupy w 7-eleven, lub po prostu porozglądać się, by zabić trochę czasu. 
Jeśli ktoś ma długą przesiadkę, to w wydzielonych częściach terminala znajduje się miękka wykładzina, na której można się przespać, lub po prostu odpocząć. A jak ktoś ceni sobie komfort i prywatność, to może sobie wynająć kapsułę łóżkową. Rewelacja! Każde lotnisko powinno brać przykład z KLIA. W imieniu ludzkości podróżującej - dziękuję!


♦ JAK DOTRZEĆ Z LOTNISKA DO KUALA LUMPUR?

  • Autobusem - Jest to najtańsza opcja. Busy kursują między terminalami KLIA i KLIA2 a KL Sental (dworzec główny). Czas przejazdu waha się od 1 do 1,5 godziny, w zależności od ruchu w mieście i na autostradzie. Bilet to 10 MYR czyli jakieś 9 zł w jedną stronę od osoby. 
  • Pociągiem - Z lotniska do centrum miasta (KL Sentral) kursuje pociąg KLIA Express. Jest to najszybszy sposób na dotarcie do dworca głównego - przejazd trwa pół godziny. Bilety są znacznie droższe niż te autobusowe. Za kurs w jedną stronę trzeba zapłacić 35 MYR (30 zł).
  • Taxi - Za taksówkę z lotniska do centrum zazwyczaj trzeba zapłacić od 100 do 150 MYR (87-130 zł). 


♦ KOMUNIKACJA MIEJSKA - JAK PORUSZAĆ SIĘ PO KUALA LUMPUR?

Komunikacja miejska w Kuala Lumpur ogólnie rzecz biorąc jest dość zagmatwana, szczególnie jeśli chodzi o autobusy, którymi zarządza kilka podmiotów. W związku z tym, każdy z przewoźników ma swoje zasady, swoje bilety, swoje trasy itp. Niemniej jednak chyba można zaryzykować stwierdzenie, że przeciętnemu przyjezdnemu w zupełności wystarczy metro i kolej, którymi dotrzemy do większości najciekawszych miejsc na mapie Kuala Lumpur.

  • Monorail - to naziemna kolej miejska, posiadająca jedną linię nr 8, liczącą 11 stacji na terenie centrum Kuala Lumpur. Ceny biletów zaczynają się 1,20 MYR (1,05 zł) w zależności od pokonywanego dystansu. Kolej kursuje w godzinach od 6:00 do 00:00. Szczegóły znajdziesz tutaj.
  • Metro LRT - czyli Light Rail Transit to kolej posiadająca 3 linie - Ampang Line, Sri Petaling Line i Kelana Jaya Line. Metro LRT kursuje w godzinach od 6:00 do 00:00. Ceny biletów w zależności od dystansu kosztują od 1 do 5 MYR (1,05-5,25 zł). Szczegóły znajdziesz tutaj
  • Pociągi KTM Komputer - to głównie kolej podmiejska. KTM posiada 3 linie (z czego jedna jest wciąż w budowie). Najpopularniejszą jest Seremban Line, której końcowa stacja znajduje się w pobliżu popularnych wśród turystów Jaskiń Batu. Podróż z KL Sentral do Batu Caves to wydatek zaledwie 2 MYR (2,10 zł). Pociągi kursują co 15 min w godzinach szczytu i co 20-30 min poza nimi. Szczegóły znajdziesz tutaj.
  • KLIA Express - to pociągi łączące dworzec KL Sentral z lotniskiem KLIA i KLIA2. Podróż trwa ok. pół godziny i kosztuje 35 MYR (30 zł). 
  • Busy GOKL - to darmowe autobusy kursujące w obrębie centrum miasta. Zatrzymują się one blisko kilku atrakcji turystycznych Kuala Lumpur, ponadto pojazdy są klimatyzowane i wyposażone w bezpłatne WiFi. Autobusy GOKL kursują średnio co 10 minut w godz. od 6:00 do 23:00 (w weekendy i dni wolne od 7:00).  Naprawdę bardzo fajna opcja. Zainteresowanym polecam stronę www przewoźnika (link) i mapę połączeń (link). 
  • Busy LRT - autobusy zarządzane przez LRT kursują w godzinach od 6:00 do 23:00, a cena za przejazd to od 1 do 4 MYR. Szczegółowe informację i siatkę połączeń znajdziesz tutaj.


Bilety na komunikację miejską w Kuala Lumpur najczęściej występują w formie plastikowych żetonów. Kupuje je się w bardzo łatwych i przyjemnych w obsłudze automatach. Wystarczy wybrać stację docelową, zapłacić określoną kwotę i odebrać żeton, z pomocą którego przejdziemy przez bramki. Opuszczając stację metra trzeba wrzucić krążek do automatu, dzięki czemu zostają one ciągle w obiegu. Bardzo fajne i ekonomiczne rozwiązanie!




♦ TAXI W KUALA LUMPUR - NIE POLECAM 

Taxi w Kuala Lumpur to temat rzeka, niemniej jednak jest to rzeka pełna brudów. Teoretycznie taksówka jest najwygodniejszą opcją poruszania się po Kuala Lumpur i okolicach (poza godzinami szczytu). Jest to jednak środek transportu, w którym najłatwiej możemy paść ofiarami oszustwa. Taksówkarze w Kuala Lumpur lubią błądzić i naciągać turystów, którzy nie znają miasta. Bardzo ważne jest, by przed podróżą naciskać na kierowcę, by włączył taksometr. Taksówkarze będą się wymigiwać, że akurat nie działa, popsuł się, a najczęściej usiłować będą dogadać się z Wami na konkretną sumę. Nie warto ryzykować. W pobliżu popularnych miejsc turystycznych rządzą taksówkarskie mafie, w których raczej taksometru się nie stosuje, a nierzadko też dochodzi do różnych przekrętów. Sami byliśmy świadkami kłótni na środku ulicy. Kierowca uważał, że umówił się z klientami - parą młodych turystów - na wyższą stawkę. Ci upierali się, że ustalona pierwotnie kwota była znacznie niższa. Nie wiem jak ten konflikt się zakończył, ale radzę takich sytuacji unikać. Podobno bardzo fajną alternatywą dla taksówek w Kuala Lumpur jest Uber. My nie korzystaliśmy, więc ciężko mi się w tej kwestii wypowiedzieć. 


♦ MUZUŁMAŃSKA MALEZJA - CZEGO NIE ROBIĆ I NA CO UWAŻAĆ?

Każdy kto wybiera się do Malezji powinien pamiętać, że jest to kraj muzułmański. Choć Kuala Lumpur to miasto stosunkowo liberalne wbrew wielu stereotypom na temat Islamu, to obowiązują tutaj pewne zasady, których należy przestrzegać. Oto kilka z nich:
- Nie wchodź w butach do domów ani świątyń - Chodzenie w obuwiu jest oznaką braku szacunku dla gospodarza, dlatego ważne jest, by przed wejściem zostawić buty w wyznaczonym miejscu. Oczywiście w miejscach typowo publicznych czy hotelach nie ma takiego obowiązku, ale np. trafiłem osobiście na sklep, do którego można było wejść wyłącznie boso lub w skarpetkach.
- Zadbaj o odpowiedni ubiór - Malezja nie jest radykalnym państwem i choć osobiście widziałem wiele "roznegliżowanych" turystek, to zalecałbym jednak zakrywać ramiona i dekolt, choćby z uwagi na szacunek wobec kultury kraju, który odwiedzamy. Raczej nikt nie zwróci Wam uwagi na ulicy, jednak wyzywający ubiór byłby sporym nietaktem i ściągałby na Was wiele krępujących spojrzeń. Mowa głównie o unikaniu bluzek odkrywających nadmiernie ramiona i dekolt i o spódniczkach mini. Chusty nie są wymagane - widok kobiety z odsłoniętymi włosami jest tu normalnością, więc nie ma też co przesadzać w drugą stronę. Kwestia ubioru to nie tylko kwestie moralne, ale także praktyczne. Zapewniam Was, że w klimatyzowanym metrze czy centrum handlowym można porządnie zmarznąć, mimo, że temperatura na zewnątrz przekracza 30'C w cieniu.
- Staraj się nie używać lewej ręki - Pół żartem, pół serio. W znacznej części Azji (szczególnie wśród hindusów) lewa dłoń jest "nieczysta" i służy głównie do podmywania się. Dlatego starajcie się wykonywać większość czynności prawą ręką, szczególnie w kontaktach z tubylcami.
- Nie pokazuj palcem - Wskazywanie czegokolwiek lub - co gorsza - kogoś palcem wskazującym uchodzi tu za wyjątkowo obraźliwe i świadczy o braku szacunku. Jeśli chcesz pokazać kierunek lub miejsce, użyj całej dłoni lub kciuka.
Uwaga na alkohol - Nie ma nic złego w tym, że wypijemy sobie piwo w knajpie czy pokoju hotelowym (pomijając fakt, że jest nieziemsko drogie). Trzeba jednak pamiętać, że nie wolno spożywać alkoholu w miejscach publicznych.
- Uważaj na narkotyki - Posiadanie przy sobie choćby najmniejszej ilości środków odurzających jest w Malezji surowo karane. W Malezji w 2011 roku z powodu narkotyków zatrzymano 3845 osób - 83 osoby skazano na karę śmierci przez powieszenie, w tym 22 obcokrajowców. Jednym z głośniejszych przypadków była sprawa 37-letniej Japonki. W jej walizce znaleziono 3,5 kg metamfetaminy. Oskarżona broniła się mówiąc, że narkotyki zostały jej podrzucone. Sąd jednak był bezwzględny, a obywatelkę Japonii skazano na śmierć.
- Akty homoseksualne - są w Malezji zakazane pod karą pozbawienia wolności do 20 lat. Do tego sąd może nałożyć wysoką grzywnę lub co gorsza - karę cielesną w postaci chłosty.
Unikaj namiętnych pocałunków i czułości w miejscach publicznych - Całowanie lub obściskiwanie się z partnerem/partnerką w miejscach publicznych jest tu bardzo niemile widziane. Wszystko w granicach przyzwoitości.
- Epatowanie erotyką - jest tu bardzo nieetyczne. W kraju działa cenzura, za sprawą której kontroluje się media, telewizję i sztuki wszelakie, prezentujące nadmierną nagość lub treści niemoralne z punktu widzenia szariatu. Co ciekawe, niedługo po naszym pobycie w Malezji oficjalnie zakazano odtwarzania piosenki Despacito, która opanowała już chyba cały świat. Tutejszy rząd uzasadnia swoją decyzję tym, że utwór jest prowokujący i demoralizujący.

Koran ze zbiorów Muzeum Sztuki Islamu w Kuala Lumpur


♦ JEDZENIE - GDZIE SPRÓBOWAĆ LOKALNEJ KUCHNI? 

W całej Azji kierujemy się sprawdzoną metodą - jemy tam, gdzie jedzą miejscowi. Unikajcie knajp nastawionych na turystów. Właśnie w takich miejscach najłatwiej się zatruć. Turyści są tu źródłem dochodu i nikt specjalnie nie dba o jakość i warunki sanitarne w miejscach, gdzie klienci wpadają jednorazowo. Znacznie bezpieczniej jest stołować się w niepozornych miejscach, oddalonych od turystycznych epicentrów. Tam jadają miejscowi, którzy mają swoją ulubioną knajpę do której wpadają każdego dnia np. wracając z pracy. W takich punktach dba się o klienta, bo są to osoby, które będą wracać. Czasem trudno się dogadać po angielsku, ale jedzenie jest naprawdę wyborne i bardzo tanie. Za 8 zł można zjeść naprawdę syty obiad.

Bardzo popularny jest tu także tzw. street food. Czasem niektóre punkty gastronomiczne rozkładają się (dosłownie) na ulicy. Bardzo popularne są m.in. stoiska z tzw. bak kwa. Są to sprasowane na kwadratowe plastry kawałki wieprzowiny z sosem barbecue. Zazwyczaj w takich miejscach dostaniemy także burgera. Ostatnio coraz bardziej popularne w Azji są te ciemne. Jest to efekt wyłącznie wizualny, bo sam barwnik (sepia) nie wpływa na smak.

W Kuala Lumpur zasmakujecie najróżniejszych kuchni. Od street foodów, przez kuchnię hinduską, chińską, po arabską. Jeśli chodzi o tę ostatnią, to oczywiście króluje tu pieczony w piecu "chleb" podawany z mięsem i różnymi dodatkami. Unikajcie jednak knajp oferujących jedzenie halal. Muzułmański rytuał uboju jest bardzo niemoralny ze względu na cierpienie zwierząt.

W dzielnicy Kampung Baru wpadliśmy też do przydomowej knajpki, w której pan gospodarz serwował popularny w Malezji nasi lemak. Jest to ryż gotowany na mleku kokosowym, przyprawiany imbirem i nieziemsko ostrym sosem chili. Do tego ogórek, jajko, orzechy i tzw. suszonych anchois. Całość owinięta w liść bananowca, który pełni funkcję talerza. Dodatkowym, choć nieporządanym składnikiem były mrówki, które chodziły po przydrożnym stoliku i wchodziły nam do jedzenia, więc musieliśmy je odgarniać widelcami :) Nasi lemak je się głównie na śniadanie. Cena to 1-2 ringgity. Naprawdę można się tym najeść, ale jedzenie to jest tak nieziemsko ostre, że pali mózg :)

Zupa z owocami morza
Tanio i smacznie
Czarne burgery
Bak kwa
Takich miejsc unikajcie :)
Nasi lemak, a właściwie to jego resztki



PRZECZYTAJ TAKŻE: 


Masz pytanie? Zostaw komentarz! 


1 komentarz:

  1. Suuuuper przydatne! Będę w KL za jakieś 3 tygodnie w ramach mojej małej wyprawy po Azji Płd-Wschodniej i na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń