STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Rzym - najciekawsze miejsca Wiecznego Miasta

Długo zwlekaliśmy z podróżą do stolicy Włoch. Wreszcie udało nam się. Upolowaliśmy tanie bilety, opracowaliśmy plan wyjazdu, zarezerwowaliśmy noclegi, spakowaliśmy plecaki i opuściliśmy ponurą Polskę w poszukiwaniu południowego słońca. Niezwykle cieszył nas powrót do Włoch. Wyjątkowo upodobaliśmy sobie kulturę południa - głośne ulice, pyszne jedzenie, błękitne niebo, uśmiechnięci ludzie, życie bez pośpiechu. Tym razem zwiedziliśmy największe miasto Włoch, kolebkę kultury europejskiej, perłę architektury na przestrzeni wieków. Proszę Państwa, oto Rzym!


  • KOSZTY
PODRÓŻ - Z Warszawy do Rzymu Fiumicino polecieliśmy samolotem linii lotniczych Wizz Air za 300 zł (w dwie strony / osobę). Jako, że jesteśmy z Gdańska, musimy doliczyć do tego dojazd na lotnisko Chopina z Trójmiasta. Za niespełna trzygodzinną podróż Pendolino zapłaciliśmy 25 zł (za osobę, zniżka studencka 51%), a z Warszawy wróciliśmy Ryanairem za 60 zł. We Włoszech z lotniska do Rzymu dostaliśmy się autobusem TAM, płacąc za bilet łączony w dwie strony 8 € (za osobę), czyli ok. 35 zł.  Całość kosztowała nas około 450 zł za osobę. 

NOCLEGI - Standardowo noclegi zarezerwowaliśmy przez portal Airbnb. Za wynajęty pokój z kuchnią i łazienką zapłaciliśmy około 90 zł / osobę za noc. Do tego naliczany jest obowiązkowy podatek pobytowy w wysokości 3,50 € za nocleg. 

EURO W GOTÓWCE - Zabraliśmy ze sobą po 60 € w gotówce, ale za zakupy i bilety wstępu płaciliśmy głównie kartą. 

WYŻYWIENIE - Trudno oszacować. Ceny produktów w supermarkecie są wyższe od tych w Polsce, ale trudno jednoznacznie określić o ile. Pizza w restauracji dla jednej osoby to wydatek rzędu ok. 8 € za podstawową margheritę.  

Ponieważ szykujemy w tym roku podróż poza kontynent, postanowiliśmy nie szaleć z kasą, ale też specjalnie nie oszczędzać, bo oszczędzanie w Rzymie to grzech. W Wiecznym Mieście spędziliśmy 6 dni, a całość kosztowała nas około 1350 zł na głowę. 


  • RZYM - INFORMACJE PRAKTYCZNE
O komunikacji miejskiej oraz szczegółach takich jak ceny biletów wstępu i godziny otwarcia przeczytacie w osobnym poście, do którego link znajdziecie TUTAJ. 


  • CO WARTO ZOBACZYĆ W RZYMIE?
Będąc w Rzymie nie sposób nie zobaczyć Watykanu! Kopuła majestatycznej Bazyliki św. Piotra widoczna jest prawie z każdego miejsca w mieście. Kraj ten, będący najmniejszym na świecie, znajduje się po zachodniej stronie Tybru i stanowi niepodległe państwo, którego głową jest sam papież. Sercem Watykanu jest potężna Bazylika św. Piotra. Świątynię wzniesiono w latach 1506-1626, a nad jej budową czuwali m.in. Rafael Santi i Michał Anioł. Wedle chrześcijańskiej tradycji, bazylika stoi w miejscu, gdzie spoczywa ciało św. Piotra Apostoła. W kościele pochowano także 147 papieży, m.in. Jana Pawła II.

Watykanowi poświęciłem osobnego posta, ponieważ jest to temat zbyt obszerny, by wciskać go pośród zabytki Rzymu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Bazylice św. Piotra czy Muzeach Watykańskich, to zachęcam Was do zapoznania się z tekstem, do którego link znajduje się tutaj. Oczywiście możecie zadawać pytania w komentarzu pod tym postem - postaram się na wszystkie odpowiedzieć.

Godziny otwarcia i bilety wstępu:
- Bazylika św. Piotra: od kwietnia do września 7:00-19:00, od października do marca 7:00-18:30. Wstęp wolny. Taras widokowy: 6 € (schody) lub 8 € (schody + winda).
- Muzea Watykańskie: od poniedziałku do soboty 9:00-18:00 (ostatnie wejście o 16:00), ostatnia niedziela miesiąca (nie dot. świąt i uroczystości) 9:00-14:00 (ostatnie wejście 12:30). Bilety wstępu: normalny 16 €, ulgowy 8 €.






KOLOSEUM

Oto symbol Rzymu, świadectwo potęgi imperium. Budowę amfiteatru w sercu Wiecznego Miasta rozpoczęto w roku 70, a prace trwały dekadę. Na czterokondygnacyjnych trybunach mogło zasiąść od 45 do 50 tyś. widzów. W Koloseum odbywały walki gladiatorów, polowania na dzikie zwierzęta a także... inscenizacje bitew morskich, zwane naumachiami. Nazwa nadana tej budowli nie pochodzi wbrew pozorom od kolosalnych rozmiarów areny, lecz od znajdującego się w pobliżu ogromnego (gr. kolossos) posągu Kolos Nerona. Igrzyska odbywały się tu aż do 528 roku.

Niestety Koloseum nie zachowało swego pierwotnego kształtu. Po raz pierwszy poważnym uszkodzeniom uległo podczas trzęsienia ziemi w 445 roku. W 1349 roku zaś ruchy tektoniczne były tak silne, że zawaliła się zewnętrzna część południowej ściany.


Nawet dziś, w czasach potężnych stadionów, ogrom Koloseum robi duże wrażenie. Pierwszy raz symbol Rzymu zobaczyliśmy z bliska okrążając arenę autobusem w drodze z lotniska. Jechaliśmy sobie normalnie przez miasto, a tu nagle jebs - Koloseum. Pamiętam, że byłem zachwycony oglądając tak potężną budowlę, wzniesioną blisko dwa tysiące lat temu siłą ludzkich rąk. Ponadto lubię to uczucie, kiedy mogę na własne oczy zobaczyć to, co znałem wcześniej tylko ze zdjęć. A kiedy to coś jest naprawdę duże, to pierwsze wrażenie jest ogromne.


Zwiedzając Koloseum od środka już trzeba wysilić wyobraźnię, bo z trybun niewiele zostało. Arena przypomina plac budowy, albo wręcz kamieniołom. Mimo to, każdy kto uważał na lekcji historii albo obejrzał choćby takiego Gladiatora Ridleya Scotta, potrafi przenieść się dwa tysiąclecia wstecz i zobaczyć w surowych ścianach trybuny pełne wiwatujących ludzi, a na arenie - zmagania gladiatorów, próbujących poprzekłuwać się nawzajem ku uciesze tłumu. Chociaż akurat w przypadku wcześniej wspomnianych bitew morskich już łatwo nie jest, bo moja głowa akurat czegoś takiego nie pojmuje. 

Bilet wstępu (Koloseum, Forum Romanum, Palatyn): normalny 12 €, ulgowy 7,50 €



FORUM ROMANUM
Forum Romanum to starożytny miejski plac, centrum towarzyskie, religijne i polityczne republiki rzymskiej. Najstarsze budynki sięgają czasów VI w. p.n.e. W następnych latach budowli przybywało, a forum w okresie swej świetności stanowiło zwarty, imponujący kompleks architektoniczny.
Niestety wskutek pożarów, trzęsień ziemi i najazdów Wizygotów, centrum kulturowe Rzymu uległo poważnemu zniszczeniu. Właściwie pozostały tylko ruiny. Mimo to, Forum Romanum stanowi obowiązkowy punkt na turystycznej mapie miasta. Wciąż można podziwiać w miarę zachowaną kolumnadę Świątyni Saturna (VI/V w. p.n.e.), Łuk Tytusa (I w.), Świątynię Antoniny i Faustyny (II w.), Łuk triumfalny Septymiusza Sewera (III w.), Bazylikę Maksencjusza i Konstantyna (VI w.), czy Świątynię Romulusa (VI w.). Zapewne większości z Was niewiele mówią te nazwy, dlatego też zagadnienie omówię szerzej w osobnym poście, poświęconemu Starożytnemu Rzymowi, gdzie postaram się zestawić swoje autorskie zdjęcia z wizualizacjami dawnego forum.

Przed odwiedzeniem Forum Romanum warto wyposażyć się w przewodnik, lub wcześniej przygotowane materiały. Zapewniam Was, że w tych ruinach tkwi przebogata historia, która porusza wyobraźnię. Jeżeli pójdziecie tam w ciemno, nie zobaczycie nic poza kamieniami i kilkoma kolumnami.

Bilet wstępu (Koloseum, Forum Romanum, Palatyn): normalny 12 €, ulgowy 7,50 €



PALATYN

Palatyn to jedno z siedmiu rzymskich wzgórz. To akurat uważane jest za święte, ponieważ - jak głosi tradycja - to tutaj, w jaskini Luperkal, wilczyca miała karmić Romulusa i Remusa, przyszłych założycieli Rzymu. Nie wiadomo dokładnie gdzie znajduje się owa grota. Co ciekawe, w 2007 roku badacze odkryli w pobliżu pałaców cesarskich zdobioną freskami jaskinię, co może sugerować, że właśnie tam znajdowała się niegdyś mityczna świątynia. Archeolodzy zgodnie twierdzą, że to właśnie na Palatynie znajdowała się najstarsza rzymska osada, zwana Roma quadrata. W okresie cesarstwa, cesarze budowali tu swoje pałace.


Bilety wstępu (Koloseum, Forum Romanum, Palatyn): normalny 12 €, ulgowy 7,50 €



TERMY KARAKALLI

Termy Karakalli znajdują się na południe od Palatynu. Wzniesiono je za panowania cesarza Marka Aureliusza Antoniusza Karakalli, który rządził Rzymem w latach 212-217. Do dziś zachowały się jedynie ruiny tego imponującego obiektu. Znajdowały się tu m.in. palestra, czyli szkoła zapasów i boksu, sale masażu i wypoczynku, biblioteki, sauny, baseny gorącą (calidarium) lub zimną (frigidarium) wodą. Przed całym kompleksem, na sporych rozmiarów placu, odbywały się różne zawody sportowe.
Termy Karakalli nie cieszą się tak dużą popularnością jak inne pozostałości po rzymskim cesarstwie. Nam dane było przechadzać się pośród ruin dawnych łaźni w samotności, ale może tak udało nam się po prostu trafić. Nie ma co ukrywać, żeby poczuć atmosferę miejsca, trzeba wysilić wyobraźnię. Po krótkim zwiedzaniu fajnie jest siąść sobie na trawie przed kompleksem i odpocząć od zgiełku miasta.

Bilety wstępu: normalny 6 €, ulgowy 3 €.



♦ BAZYLIKA ŚW. JANA NA LATERANIE

Bazylika św. Jana na Lateranie (Basilica di San Giovanni in Laterano) to najwyższy rangą kościół w Rzymie. To tutaj od 313 do 1308 roku rezydowali papieże. Wskutek licznych pożarów na Lateranie bazylika uległa częściowemu zniszczeniu, dlatego też Grzegorz XI zdecydował się przenieść siedzibę biskupów Rzymu do Watykanu. Ówczesną formę nadano świątyni w XVI wieku, kiedy to podjęto decyzję o gruntownej odbudowie kościoła. Prace trwały aż do 1733 roku.

Do bazyliki przylega budynek, w którym znajduje się dawna kaplica papieska z obrazem Chrystusa. Według legendy, dzieło zaczął malować św. Łukasz, a ukończyli je sami aniołowie. Obraz można zobaczyć przez okienko, do którego prowadzą Święte Schody przywiezione do Rzymu z Jerozolimy przez św. Helenę w 326 r. Pochodzą one rzekomo z pałacu Poncjusza Piłata, a stąpać po nich miał sam Chrystus. Schody znajdują się w kaplicy San Lorenzo i można po nich wchodzić wyłącznie na kolanach. Ale spokojnie - są też schody przeznaczone do swobodnego użytku.
Wracając do samej bazyliki - zwróćcie koniecznie uwagę na gotycki baldachim, znajdujący się w samym środku świątyni. Ponoć przechowywane są tam czaszki apostołów Piotra i Pawła. Zachwyca także sam wystrój wnętrza kościoła. Warto tutaj zajrzeć choćby na chwilę.

Godziny otwarcia: codziennie 7:00-18:30, wstęp wolny



PIAZZA VENEZIA

Kiedy mówię stricte o centrum Rzymu, od razu przychodzi mi na myśl Plac Wenecki. To tutaj znajduje się chyba najbardziej monumentalny budynek w mieście, czyli Ołtarz Ojczyzny (Altare della Patria). Jest to potężna budowla z białego marmuru, będąca zarazem pomnikiem Wiktora Emanuela II i Grobem Nieznanego Żołnierza. Budowa Vittoriano trwała w latach 1885-1925. Wspomniany wcześniej Wiktor Emanuel II był królem, który zjednoczył państwa włoskie. W dużej mierze to właśnie jemu dedykowany został ów pomnik, a także wszystkim, którzy walczyli za ojczyznę.


Na wysokości 81 metrów znajduje się taras widokowy z ciekawym widokiem na miasto. Na szczyt budynku można dostać się windą. Wstęp kosztuje 7 €. Samo wejście na teren Ołtarza Ojczyzny jest ogólnodostępne, jednak przed wąskim wejściem przez bramę zostaniemy pouczeni o zasadach zachowania. Jest to pomnik, a zarazem Grób Nieznanego Żołnierza. Należy więc się zachowywać jak na miejsce pamięci przystało. Po całym obiekcie przechadzają się strażnicy, który notorycznie upominają turystów, żeby np. nie jedli na terenie Vittoriano.

Ołtarz Ojczyzny to naprawdę piękny budynek, choć niewątpliwie znajdą się przeciwnicy tak monumentalnych konstrukcji. Moim zdaniem w epoce betonu i szkła warto wznosić tak okazałe konstrukcje, szczególnie, gdy pracuje się nad nimi z takim zaangażowaniem i dbałością o detale. Na mnie Vittoriano zrobiło ogromne wrażenie.


W bezpośrednim sąsiedztwie z Ołtarzem Ojczyzny znajduje się Kapitol, chyba najsłynniejsze z rzymskich wzgórz. Obecnie znajduje się tu plac z pomnikiem Marka Aureliusza, zaprojektowanym przez samego Michała Anioła. Na cokole stoi wierna kopia postaci rzymskiego cesarza. Oryginalna rzeźba znajduje się w Pałacu Nowym (Palazzo Nuovo). Osoby uważne znajdą także na Kapitolu replikę Wilczycy Kapitolińskiej. Na uwagę zasługuje także wzniesiona w XIII wieku Bazylika Matki Bożej Ołtarza Niebiańskiego - miłośnicy sztuki średniowiecza i baroku na pewno będą mieli co tam oglądać.


Po drugiej stronie Placu Weneckiego znajduje się Bazylika św. Marka. Jest to jedna z najstarszych rzymskich świątyń. Budowę bazyliki zlecono już w 336 roku. Jak nietrudno się domyślić, kościół był w całej swej historii wielokrotnie przebudowywany. Obecna renesansowa fasada budynku datowana jest na lata 1465-1470. Wystrój wnętrza zaś to efekt blisko stuletnich prac na przełomie XVII i XVIII wieku. Warto zajrzeć do tej świątyni, bo od środka robi naprawdę dużo większe wrażenie.
Bazylika stanowi część kompleksu Pałacu Weneckiego. Jako ciekawostkę warto dodać, że był on rezydencją Benito Mussoliniego. To z tego miejsca, przywódca faszystowskich Włoch przemawiał do ludu zgromadzonego na placu.



LARGO DI TORRE ARGENTINA

Largo di Torre Argentina to stosunkowo niedawno (XX wiek) odkryte ruiny czterech starożytnych świątyń. To właśnie tu zamordowano Juliusza Cezara w 44 roku. Nazwa nie pochodzi wbrew pozorom od Argentyny, lecz od papieskiego Mistrza Ceremonii, zwanego Argentinusem. Ów mość wzniósł w tym miejscu dom zwany Casa del Burcado, który posiadał charakterystyczną wieżę (wł. torre). 

W pierwszej połowie XX wieku podczas prac rozbiórkowych w okolicy placu, odkryto kolosalną głowę i ramiona marmurowego posągu. Chwilę później archeologowie odkryli ruiny starożytnych świątyń. Najstarsza z nich pamięta czasy IV w. p.n.e. 

Largo di Torre Argentina znane jest także jako Kocie Forum. Zgadnijcie dlaczego... 



♦ CAMPO DE' FIORI

W Rzymie na Campo di Fiori kosze oliwek i cytryn, bruk opryskany winem i odłamkami kwiatów, różowe owoce morza sypią na stoły przekupnie, naręcza ciemnych winogron padają na puch brzoskwini...

Campo de' Fiori to rzymski plac uwieczniony w cytowanym wierszu Czesława Miłosza. Codziennie odbywa się tu targ. Choć sama nazwa w tłumaczeniu na język polski oznacza "pole kwiatów", to na Campo de' Fiori kupić można także świeże warzywa, owoce, ryby i inne produkty. Południowym zwyczajem panuje tu ogromny gwar. Sprzedawcy wydają z siebie wszelakie dźwięki i krzyki znaczące mniej-więcej tyle, co ej, zerknij no na mój towar! Przechadzając się między stoiskami można odnieść wrażenie, że rynek jest troszkę komercyjno-turystyczny. W końcu gdzie indziej jak nie tu, kupisz najprawdziwszy włoski makaron z etykietą, że to właśnie to jest najprawdziwszy włoski makaron. 

Plac Kwiatów to też miejsce symboliczne. Tu na tym właśnie placu spalono Giordana Bruna, kat płomień stosu zażegnął w kole ciekawej gawiedzi. W 1600 roku na Campo de' Fiori odbyła się publiczna egzekucja włoskiego filozofa i dominikanina pod zarzutem herezji. Obecnie na środku placu znajduje się pomnik Giordana Bruna. Zwrócona twarzą ku Watykanowi postać dominikanina jest wymownym symbolem oporu wobec kościoła i walki o wolność słowa. 



♦ PANTEON

Panteon - miejsce poświęcone bogom, jedna z najlepiej zachowanych budowli starożytnego Rzymu, której budowę zakończono w 125 roku za panowania cesarza Hadriana. W 609 roku gmach przekształcono na kościół katolicki, dzięki czemu nie został on rozebrany tak jak większość starożytnych rzymskich świątyń. W epoce renesansu Panteon przeszedł gruntowną renowację, którą nadzorował sam Rafael Santi. Zasłużony artysta został pochowany w tejże świątyni. W kaplicach można także zobaczyć groby włoskich królów: Wiktora Emanuela II, Humberto I i królowej Małgorzaty.



♦ PIAZZA NAVONA

Piazza Navona to jeden z najpopularniejszych rzymskich placów. Powstał on dokładnie w miejscu, gdzie niegdyś znajdował się starożytny stadion Domicjana (jego pozostałości zachowały się w piwnicach budynków otaczających plac). Na środku dziedzińca znajduje się starożytny egipski obelisk, a także dzieło Gianlorenzo Berniniego - Fontanna Czterech Rzek. Powstała ona w latach 1647-1651. Cztery postacie w otoczeniu palm i zwierząt symbolizują cztery rzeki z różnych kontynentów: Dunaj, Rio de la Plata, Nil i Ganges. 

Najciekawszym obiektem na Piazza Navona jest niewątpliwie urokliwa świątynia Sant'Agnese in Agone (pl. kościół św. Agnieszki w Agonie), której patronka poniosła w tym miejscu męczeńską śmierć. Historia tej młodej dziewczyny jest niezwykle ciekawa, lecz niemożliwa do opisania w kilku zdaniach. W 1652 roku wyburzono starą świątynię. W jej miejscu rozpoczęto budowę nowej, a prace trwały przez około 200 lat. Efekt końcowy robi spore wrażenie, choć... muszę przyznać szczerze, że był to kolejny z wielu barokowych kościołów jakie oglądaliśmy w Rzymie, przez co nie byliśmy wyjątkowo zauroczeni. Zdaję sobie sprawę z wartości bogactwa Wiecznego Miasta, ale jednak przesyt dusi fascynację. Niemniej jednak warto oczywiście zajrzeć do kościoła św. Agnieszki przy okazji wizyty na Piazza Navona.



♦ FONTANNA DI TREVI

Fontanna di Trevi to chyba najpopularniejsza fontanna na świecie. Jej budowa trwała w latach 1735-1776. Każdego dnia Fontannę di Trevi oblegają tłumy turystów, dlatego zdecydowaliśmy się wybrać tam z samego rana. Muszę przyznać, że cała budowla robi ogromne wrażenie. Warto było odwiedzić to miejsce jeszcze zanim dotarły tu wycieczki. Dane nam było siąść w spokoju budzącego się miasta i podziwiać piękno barokowej architektury rozświetlonej przez światło wschodzącego słońca. Poetycko, romantycznie... Warto chwytać chwilę zanim przyjdzie armia z selfie-stickami. 

Z ciekawostek warto dodać, że według legendy, każdy kto wrzuci do fontanny monetę, wróci w przyszłości do Rzymu. Wyławiane pieniądze przeznaczane są na utrzymanie zabytków oraz cele charytatywne. 

Miłośników kina może zaciekawić fakt, że Fontanna di Trevi była miejscem kultowej sceny z filmu La Dolce Vita (reż. Federico Fellini). Ciągle mi dzwoni w uszach to słynne marczello, kom hia! Coś strasznego :)



♦ SCHODY HISZPAŃSKIE

Tego to ja nie rozumiem, ale okej - must see to must see. Schody Hiszpańskie. Miejsce, w którym gromadzą się tłumy z bliżej mi nieznanego powodu. Możliwe, że motywacja była taka jak moja, czyli czysta ciekawość. O słynnych schodach słyszał każdy, a mimo to...nie jest to jakieś wyjątkowo urokliwe miejsce, ani szczególnie ciekawe. Nigdzie indziej w Rzymie nie widziałem takiego ścisku jak właśnie przy Schodach Hiszpańskich. Czy oprócz XVI-wiecznego kościoła Trinita dei Monti i pokazów mody jest w tym miejscu coś, o czym wszyscy wiedzą tylko nie ja? 



♦ ZAMEK ŚW. ANIOŁA

Zamek św. Anioła (wł. Castel Sant’Angelo) to wzniesiony nad brzegiem Tybru w 139 roku grobowiec cesarza Hadriana. W mauzoleum pochowano także Antonina Piusa, Marka Aureliusza, Septymiusza Sewera i Karakallę. W 271 roku budowla stała się częścią murów obronnych Rzymu, a w późniejszych latach pełniła funkcję więzienia. W V wieku mauzoleum przebudowano na fortecę, a sto lat później papież Grzegorz I mianował ją Zamkiem św. Anioła. Według rzymskiej legendy, gdy w mieście panowała zaraza, nad mauzoleum Hadriana pojawił się anioł. Chowając miecz do pochwy zwiastował on koniec walki z epidemią, która miała być boską karą. 

Zwiedzającym udostępniono do zwiedzania pomieszczenia papieskie oraz cele więzienne. Na samym szczycie zamku znajduje się taras z - moim zdaniem - najpiękniejszą panoramą Rzymu. Choć samo muzeum średniowiecznej broni nie zrobiło na nas większego wrażenia (może dlatego, że byliśmy już zmęczeni), tak warto było się wybrać na spacer po fortecy i choćby dla samych widoków z jej szczytu.

Ceny biletów wstępu: normalny 10 €, ulgowy 5 €. Wstęp wolny poniżej 18 i powyżej 65 lat. 



♦ Rzym to kolebka cywilizacji europejskiej. Naprawdę trudno uświadomić sobie, że to wszystko jest autentyczne. Historia cesarstwa rzymskiego znana nam z filmów i książek owiana jest legendą, która istnieje gdzieś głęboko w świadomości, ale pozostaje jakby nierealna. Gdy człowiek XXI wieku staje przed Koloseum, lub przechadza się pośród ruin starożytnych świątyń Forum Romanum, czuje się oszukiwany, bo historyczna prawda nie ma wystarczającej siły przebicia. Wszystko to, co zachowało się po rzymskim imperium budzi tak ogromny zachwyt, że naprawdę trudno zrozumieć tak na prawdę, na co patrzymy, że te pozostałości były niegdyś częścią czegoś naprawdę imponującego. Ludzie oglądają Rzym przez ekran smartfonów, fotografując wszystko dookoła. Obserwując tłum turystów zauważyłem, że mało kto zawiesza wzrok i choćby podejmuje próbę zrozumienia, czym jest obiekt uwieczniany przez nich na zdjęciach. Zwiedzając Rzym warto przystanąć od czasu do czasu, zebrać myśli i spróbować pojąć autentyczność historii, tej samej której częścią jesteśmy my sami. 
Obok wspaniałej, przebogatej przeszłości, Wieczne Miasto jest także perłą architektury. Ilość zabytków jest przytłaczająca do tego stopnia, że popadamy w paranoję chcąc zobaczyć jak najwięcej, a wszelka ilość spędzonych dni w stolicy Włoch będzie wydawała się niewystarczająca. Biegając od punku A do punktu B gdzieś po drodze gubimy świadomość, tę samą, o której pisałem wcześniej. Dlatego też wartościowe zwiedzanie Rzymu nie należy do najprostszych czynności. Jedyna rada, jaką mogę się z Wami podzielić, to unikanie pośpiechu, co paradoksalnie wydaje się niemożliwe biorąc pod uwagę ilość miejsc, których żal byłoby nie zobaczyć. Nie oszczędzajcie czasu w Rzymie, bo to miejsce naprawdę wyjątkowe. 





5 komentarzy:

  1. No i prawie ładnie, potem należy pochodzić 3/4 miesiące i obejrzeć miasto i jego zabytki.
    P.S. Nie ma w Rzymie schodów Hiszpańskich ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo, a zechcesz mnie oświecić, jak się nazywają owe stopnie przy Piazza di Spagna? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do odczuć z Rzymu - miałam podobne wrażenie. Chcemy zwiedzić jak najwięcej, więc dosłownie biegniemy z punktu A do B, przez co tracimy 'klimat' tych niezwykłych miejsc. Do tego ilość i bogactwo/monumentalność zabytków powoduje, że kolejnego dnia przechodzimy obok nich obojętnie.
    Opisy miast na Waszej stronie są lepsze niż te w standardowych przewodnikach. Oby tak dalej. Bardzo, bardzo przydatna strona!
    Ania

    OdpowiedzUsuń