STRONA GŁÓWNA

piątek, 18 września 2015

Preikestolen - nad norweskim fiordem

Szykowaliśmy się do tego wyjazdu tak długo, że stawał się on coraz to mniej realny. W końcu udało go się nam zrealizować. Preikestolen - jedno z najpiękniejszych miejsc w Norwegii, w Europie, na Ziemi. Niezwykły cud natury. Skała cięta boskim ostrzem. 600-metrowa przepaść na myśl której przechodzą mnie ciary po dziś dzień. Oto post z serii "mamo, mamo - patrz, gdzie wlazłem!".


Preikestolen (ang. The Pulpit Rock) to norweski klif o wysokości 604 metrów, znajdujący się nad Lysefjordem. Skała ta jest wyjątkowa za sprawą praktycznie pionowych skał opadających ku zatoce, oraz prawie idealnie płaskim wierzchołku o wymiarach 25 x 25 metrów. Naukowcy przypuszczają, że Preikestolen powstał w wyniku pęknięcia skał pod wpływem niskich temperatur i zamarzających wód w szczelinach lodowca.

Na szczyt prowadzi szlak o długości 4 km. Droga zaczyna się od parkingu Preikestolen Fjellstue. Wejście na szczyt powinno zająć ok. 2 godzin dla osób o nienagannej sprawności fizycznej. Szlak nie jest długi, ale za to wymagający kondycyjnie. Już od samego początku ścieżka pnie się stromo w górę. Dalej mamy do czynienia z wysokimi, kamiennymi stopniami, które w przeważającej mierze będą towarzyszyć nam aż do najwyższych partii góry. 

Czy jest bezpiecznie? Końcowy odcinek to trawers, droga na krawędzi opadających pionowo ścian. Ścieżka jest jednak na tyle szeroka, że ryzyko wypadku jest znikome. Momentami szlak zmusza do zbliżenia się do urwiska, co obfituje w cudowne widoki i skok adrenaliny, ale nie jest to ryzyko takiego stopnia, by było się czym przejmować. Jest wystarczająco dużo miejsca, by osoby o słabych nerwach nie narażały się na palpitacje serca. 

Będąc na szczycie niewątpliwie nie unikniemy widoku osób, które stają na krawędzi skały, by zrobić sobie fajne zdjęcie lub zerknąć w dół 600-metrowego urwiska. Wielu jest takich, którzy siedzą sobie i dyndają nogami nad fiordem. Inni ryzykują wejście na wyższe partie góry bezsensownym i niebezpiecznym skrótem, gdzie poślizgnięcie skutkować będzie stosunkowo długim lotem w dół. (Aby bezpiecznie wejść na wyższą półkę należy się cofnąć nieco i odbić od głównej drogi wedle oznaczeń na skałach). Zapewne w wielu głowach rodzi się pytanie, ile osób zginęło spadając z Preikestolen. Otóż drodzy Państwo - trzy. 
Pierwszy przypadek pochodzi z 2000 roku. 24-letni mieszkaniec Oslo zamieścił w internecie ogłoszenie, że szuka towarzysza do samobójczej wyprawy na Preikestolen. Odpisała 17-letnia dziewczyna z Austrii. Nastolatka przyleciała do Norwegii i para razem udała się na szczyt. Trzy dni siedzieli w rozbitym namiocie, po czym zdecydowali się na skok. 
Oprócz młodych samobójców na Preikestolen zginął jeszcze jeden mężczyzna, Hiszpan. Na Pulpit Rock wybrał się z grupą znajomych. Gdy zaczęli wracać ze skały, mężczyzna oddzielił się, by zrobić jeszcze kilka zdjęć. Nikt nie widział wypadku. Towarzysze wyprawy usłyszeli tylko przeraźliwy krzyk. Wezwano helikopter, który odnalazł ciało 600 metrów pod szczytem. 
Trzy ofiary. W zasadzie to jedna, nie licząc pary samobójców. To mało, dużo? Patrząc na ilość osób, które odwiedzają to słynne miejsce każdego roku, jest to dość pozytywna statystyka. Zanim doszukałem się tych informacji, byłem przekonany, że było tych wypadków znacznie więcej. 

Zapewne wyobrażacie sobie nadal, jak musiał wyglądać skok młodej pary, albo jak wygląda człowiek, którego ciało bezwładnie spada 600 metrów w dół. Ja na pewno nie chciałbym tego oglądać. Pobyt na szczycie był dla mnie dość stresujący i bynajmniej nie ze względu na obawę o własne bezpieczeństwo, lecz o bezpieczeństwo innych. Nie ukrywam, że zbliżałem się do krawędzi półki, lecz wszystko to z rozwagą i szacunkiem do natury. Byli jednak tacy, którzy nie przejmowali się ogromnym urwiskiem i byli brawurowo pewni siebie. Widok takich ludzi powodował u mnie przyspieszone bicie serca. O mało go nie wyplułem, gdy pewien mężczyzna poślizgnął się schodząc wcześniej wspomnianym stromym skrótem. Na całe szczęście wyhamował przed urwiskiem.

Mam nadzieję, że nie popsułem Wam zbytnio nastrojów tymi drastycznymi opisami. Oczywiście Preikestolen niesie ze sobą także całą masę pozytywnych emocji i pięknych widoków! Mam nadzieję, że zdjęcia w jakimś stopniu oddadzą to piękno natury, które dane nam było podziwiać. 

Jeżeli nie wiecie jak dotrzeć na Preikestolen z miasta lub lotniska, kliknijcie w poniższy link, by przejść do osobnego posta: [ Jak dostać się na Preikestolen? ]



Przeczytaj także:

- Jak dostać się na Preikestolen? - dojazd do Lysefjorden z lotniska Sola i miasta Stavanger.
- Stavanger - krótki spacer po mieście.
- Plaża Solastranden - idealne miejsce na spacer w oczekiwaniu na samolot.

15 komentarzy:

  1. Takich widoków należy szukać tylko w Norwegii, świetne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podejście po tych stopniach musiało być męczące - zejście pewnie również. Ale widoki są przepiękne i warto było się wspinać.
    Jak patrzę na tych ludzi na krawędzi to ciarki przechodzą po plecach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ skąd! Norwedzy urządzają sobie tam jogging.

      Usuń
    2. Nie widziałem nikogo biegnącego po tych kamieniach i nawet ciężko mi sobie to wyobrazić. Kostkę łatwo skręcić nawet podczas powolnego schodzenia. Stawy też nieźle obrywają, bo trzeba wyhamować impet ciała opadającego ze stopni wysokości sięgającej momentami kolan dorosłego człowieka. No ale są tacy wariaci co po górach biegają - ostatnio głośno o takich, co zdobywali truchtem nasze polskie Rysy.

      Mig - Rozumiem, że dla Ciebie to podejście to pestka, ale myślę, że dla przeciętnego człowieka ta trasa może być wyzwaniem. W drodze na Preikestolen mijałem całą masę sapiących ludzi. Oczywiście - trasa dla każdego, ale jednemu zajmie to 2 godziny, drugiemu 3. Sam jestem miłośnikiem górskich wędrówek i muszę przyznać, że po zejściu ze szczytu nogi bolały i to mocno (szczególnie stawy).

      Usuń
    3. Naprawde Norwedzy urzadzaja tam jogging! Trasa teraz jest latwiejsza, bo troche ja "wyrownali" 2 czy 3 lata temu (Wczesniej nie bylo tych schodow w polowie trasy) niemniej jednak nie jest to spacer wzdluz deptaku i troche kondycji trzeba miec:)
      Moj syn wszedl tam pierwszy raz w wieku 4,5 lat:) (Ale on z przedszkola to wyniosl i jest przyzwyczajony do wspinaczki:) Piekne zdjecia:)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże drogi, jak tam pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. .Moje wrazenia opisalem na forum Skandynawia w Gazecie i choc minelo juz ponad dwa miesiace od tamtego podejscia, ciagle mam je w pamieci a szczegolnie widok "idioty" , musze to tak nazwac, bo innego slowa na to nie znajduje, siedzacego na szpicu skaly. Za kazdym razem gdy to ogladam przechodzi mnie dreszcz i mysle sobie, jak malo moze byc warte zycie. Wartosc fotki dla znajomych. Po turze na Preikestolen, dlugo nie moglem wyjsc z samochodu chcac udac sie do hotelu. Prawda, tam sa tacy co pokonuja trase biegiem w obie strony, bijac rekordy czasowe. Prawda, jest to miejsce, ktore powinien zobaczyc kazdy, kto odrobine kocha nature.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłeś fajny reportaż i fajne zdjęcia, przyjemnie się to czytało. Mam szczęście być w tym miejscu kilka razy w roku. Jednak w lutym zgubiła mnie chyba rutyna i przy schodzeniu nabawiłem się poważnej kontuzji mięśnia czteroglowego zakonczonej operacją. Tak wiec nawet z pozoru przyjemna wycieczka może skończyć się fatalnie. Tym razem wybrałem się bez aparatu, ale za to z dronem i na pamiątkę został filmik. Dla zainteresowanych podaje link http://youtu.be/0jV16azH3EM , pozdrawiam Tomasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z taką partnerką to Everest nie był by męczący

    OdpowiedzUsuń
  9. Preikestolen to niezwykłe miejsce. Polecam wszystkim, a zainteresowanych odsyłam również do swojej relacji: http://www.photo-travel.pl/2016/05/preikestolen.html

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja na Preikestolen spałem w namiocie. To była jazda. 3 stopnie C i powódź z nieba :) http://lifeistravel.eu/norwegia-krotki-wypad-weekendowy-i-nocleg-na-preikestolen

    OdpowiedzUsuń