STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

czwartek, 25 czerwca 2015

Tani nocleg w Bergamo - Bergamo & Dintorni

             Via XXIV Maggio 36,
             Angolo Via Innocenzo XI 2, 
             24121 Bergamo, Włochy
             zobacz na booking.com

Ceny hoteli we Włoszech do najtańszych nie należą. Czy mimo wszystko da się tam tanio przespać w przyzwoitych warunkach? Cóż, trzeba szukać! Wpisując w wyszukiwarce booking nazwę naszego miasta docelowego, wybraliśmy kryterium ceny "od najniższej" i zarezerwowaliśmy 3 noclegi w apartamencie Bergamo & Dintorni, który należał do najtańszych w mieście - 150€ + podatek za 3 noce (2 osoby). Taniej było tylko w Teddy's House, który jednak zniechęcił nas tym, że znajdował się tuż przy torach kolejowych...
Wybór zatem padł na mieszkanko, które opiszę w poniższym poście.



Lokalizacja Bergamo & Dintorni jest bardzo przyjazna. Choć w pobliżu znajduje się przystanek autobusowy, my zdecydowaliśmy się poruszać wyłącznie pieszo. Z mieszkania do dworca kolejowego idzie się 30 min (2,3 km), podobnie jak do zabytkowej dzielnicy Citta Alta (1,9 km). Bergamo & Dintorni znajduje się przy dość ruchliwej ulicy Via XXIV Maggio, przez co jest tam zupełnie bezpiecznie, lecz niestety skutkuje to również hałasem w nocy. 
W pobliżu (dosłownie kilka kroków) znajduje się tani supermarket. Nieco dalej zakupy można zrobić również w Carrefour Express. 


Bergamo & Dintorni to całkiem spory apartament, wynajmowany przez przemiłą, młodą Martinę. Nie ma żadnej recepcji, lecz właścicielka mieszka w tym samym budynku. Najlepiej uprzedzić o przyjeździe poprzez maila lub telefon. Martina dość dobrze mówi po angielsku, więc nie ma problemów z dogadaniem się. Gdy mieliśmy jakieś pytania lub problemy, zawsze mogliśmy liczyć na jej pomoc. Sympatyczny właściciel to najlepsza wizytówka - duży plus. 

Apartament zajmuje 50m2 powierzchni. Obejmuje salon, oddzieloną sypialnię, niewielką toaletę oraz kuchnię. Do dyspozycji mamy również ogromny taras, jednak dużym jego minusem jest to, że wychodzi wprost na stronę ulicy. No ale nie ma co narzekać - pamiętajmy, że to drugi najtańszy nocleg w mieście :) Ale - jak już wcześniej wspominałem - wolimy hałas samochodów niż huk pociągów. W mieszkaniu możemy korzystać z WiFi.

Salon jest duży i bardzo dobrze oświetlony za sprawą dużych okien wyjściowych na taras. Jest tutaj dość wygodna sofa, stolik z krzesłami i komoda z telewizorem. Czego chcieć więcej, w końcu każdy podróżnik traktuje salon wyłącznie jako korytarz do sypialni :)


Kuchnia - jak na najtańszą noclegownię w mieście robi naprawdę bardzo dobre wrażenie. Jest lodówka, zamrażarka, ogromne okno na taras. Do dyspozycji mamy kuchenkę gazową, czajnik, generalnie pełne wyposażenie. Wszystko było naprawdę zadbane, może poza pokrytym kamieniem czajnikiem - wiwat grzałki elektryczne!



© Podróże MM
Łazienka - ona psuje cały wizerunek mieszkania. Apartament jest całkiem spory, a toaleta klaustrofobicznie mała. Kibelek wepchnięty w kąt, przez co - mówiąc wprost - nie dało się na nim prosto usiąść. Obok bidet i w miarę schludna kabina prysznicowa. Niestety miewaliśmy problemy z dopasowaniem temperatury wody podczas kąpieli. Ogrzewacz elektryczny znajdował się w kuchni i działał dość chaotycznie. Czasem udało się ustawić ciepłą wodę, czasem hartowała nas ona samoczynnie zmieniając temperaturę przenosząc nas z Arktyki do Afryki i z powrotem. Słuchawka prysznicowa powinna zostać już dawno wymieniona ze względu na pozatykane kamieniem wloty. Musiałem sam tam trochę podłubać, żeby polepszyć nieco przepływ wody. Ale to już powinno być zadanie dla właściciela. Nie wypada wytykać wad najtańszej noclegowni w mieście, ale ja będę to robić, bo mnie to osobiście irytuje - wystarczy naprawdę niewielki wkład by mocno podwyższyć standard mieszkania. Nikt nie mówi przecież o generalnym remoncie...
Dodam jeszcze krótko, że czekały na nas czyściutkie ręczniki, płyny, szampony i suszarka do włosów. Standard, nawet za te pieniądze. 

Sypialnia - duże łóżko i dwie szafy. Spało się wygodnie. Zniesmaczył nas fakt, że kołdra nie miała poszewki. Mimo to sprawiała wrażenie świeżej. Może Włosi mają jakieś swoje sposoby na czyszczenie pościeli? (Na fotografii widać koc/kapę, nie zaś wspomnianą kołdrę). 


Muszę przyznać, że jak na najtańszy nocleg w mieście, Bergamo & Dintorni wypada naprawdę bardzo dobrze. Fakt, 200 zł za noc to stosunkowo dużo, jednak trzeba pamiętać, że hotele we Włoszech są dość drogie. Biorąc pod uwagę, że w Bergamo taniej przespać się można tylko na lotnisku (o tym też wspomnę ;)), to mieszkanie wynajmowane przez młodą Martinę naprawdę jest godnym polecenia miejscem dla każdego odwiedzającego to miasto. Zazwyczaj te najtańsze z najtańszych hosteli są w opłakanym stanie, a goście muszą być przygotowani na wiele wyrzeczeń. Tutaj mieszka się naprawdę przyjemnie. Myślę, że gdyby właścicielka podniosła ceny noclegu w apartamencie do tych porównywalnych z pozostałymi hotelami w Bergamo, to i tak znalazłaby wielu chętnych. 


PRZECZYTAJ NA BLOGU: Nasz pobyt w Bergamo

1 komentarz:

  1. Poważnie myślę o wypadzie do Bergamo, wiec będę miała na uwadze Wasz wpis! Świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń