STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

piątek, 29 kwietnia 2016

Amsterdam - wolność, seks i marihuana

Coś, co zapisuje się w naszym pojęciu pod określeniem tabu, w stolicy Holandii jest spotykane na każdym kroku. W niezliczonych coffeeshopach ludzie palą jointy, rozbrzmiewa klubowa muzyka, a w rozżarzonych czerwienią oknach nagie kobiety prezentują swe kształty. Oto Amsterdam, miasto kipiące erotyzmem, cuchnące marihuaną - liberalna, europejska stolica rozrywki.


♦ O Amsterdamie słów kilka...

- Amsterdam, oznacza dosłownie Tamę na rzece Amstel.
- Miasto zamieszkuje 175 ze 194 narodowości świata.
- Amsterdam posiada 165 kanałów i 1281 mostów.
- 24% powierzchni miasta znajduje się pod poziomem morza.
- W Amsterdamie jest więcej rowerów niż mieszkańców.
- Lotnisko Shipol jest 11. największym lotniskiem na świecie i 4. w Europie.
- W stolicy Holandii jest największe na świecie zagęszczenie muzeów na m2.
- Rdzenni mieszkańcy Amsterdamu to najwyżsi ludzie w Europie (drudzy na świecie).
- W samym Amsterdamie jest ok. 300 coffeeshopów.

Amsterdam to chyba najbardziej liberalne miasto na świecie. Nikogo nie dziwi tu prostytucja, parady homoseksualistów, palenie marihuany, czy odurzanie się grzybkami. Generalnie miasto jest niezwykle tłoczne (mowa o centrum). Rowerzyści są królami miasta i nikt nie ma prawa wchodzić im w drogę, nawet, gdy piesi mają zielone. W Amsterdamie musisz mieć oczy dookoła głowy, jeśli nie chcesz zjednoczyć się z asfaltem. Skutery bardzo dynamicznie manewrują między ludźmi jadąc zygzakiem. Samochody przeciskają się przez wąskie uliczki Amsterdamu trącając ludzi. Tramwaje jeżdżą często przez tzw. deptaki, przez co łatwo stracić orientację i świadomość torów pod stopami. Piesi przechodzą na czerwonym poprzez luki w sznurze pojazdów. W Amsterdamie panuje jeden wielki liberalny chaos, dlatego trudno tu o spokój duszy. Trzeba być maksymalnie czujnym i skupionym, bo spacerowanie po stolicy Holandii jest niczym pokonywanie toru przeszkód.



♦ Komunikacja miejska w Amsterdamie

Transport publiczny funkcjonuje głównie w strefie okalającej centrum miasta. Główny węzeł komunikacji miejskiej znajduje się pod głównym dworcem Centraal Station. Po zabytkowych, wąskich uliczkach najlepiej poruszać się pieszo lub rowerem (ok. 12 €/dobę). Amsterdam posiada bardzo dobrze rozbudowaną sieć tramwajową, która obejmuje także kilka tras przez sam środek miasta. Cena biletu jednogodzinnego to 2,90 €. Wszelkie niezbędne informacje dotyczące komunikacji miejskiej w Amsterdamie znajdziecie na stronie gvb.nl. Możecie także zadawać pytania w komentarzach pod postem.



♦ Tulipany w Holandii - ogród Keukenhof 

Mówisz Holandia, myślisz tulipany. A jak ktoś myśli o marihuanie to powinien zastanowić się nad swoim życiem, bo to może być już nałóg. Wiatraki? Owszem, ale oczywiście tylko te górujące nad morzem kwiatów. Tulipany kwitną w okresie od końca marca do początku maja. Trudno określić precyzyjnie, bo wszystko zależy od pogody.
Obecnie Holandia jest największym eksporterem cebulek tulipanów na świecie. Kwiaty trafiają głównie do USA, Rosji, Chin, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Rocznie z Holandii eksportuje się ponad 3,5 miliarda cebulek.
36 km na południowy-zachód od Amsterdamu znajduje się słynny ogród Keukenhof, gdzie można podziwiać ok. 7 milionów kwiatów z największą na świecie ilością ich gatunków. Festiwal Tulipanów odbywa się w okresie 24 III - 16 V. Bilety kosztują kolejno 16 € (normalny) i 8 € (dzieci 4-11 lat). Do ogrodów Keukenhof dostać się można pociągiem Intercity (kierunek: Breda) z Centraal Station do Schiphol Airport, przesiadając się następnie na autobus 858. Koszt dojazdu to 9 € w jedną stronę. Szczegółowy plan podróży z rozkładem i cennikiem znajdziecie za pośrednictwem wyszukiwarki 9292.nl, będącej odpowiednikiem naszego jakdojade.pl.

Tulipany, Holandia


♦ Marihuana w Holandii

Marihuana pojawiła się masowo na terenie Holandii w latach '60 XX wieku i szybko zyskała popularność. Holenderskie władze powołały wtem specjalną komisję, która podzieliła narkotyki na te o nieakceptowalnym ryzyku (m.in. heroina, kokaina), oraz o akceptowalnym ryzyku, czyli tzw. narkotyki miękkie (konopie indyjskie). W roku 1976 ustanowiono prawo, na mocy którego można było posiadać przy sobie do 30 g marihuany. Pod wpływem nacisków innych państw do lat '90 zmniejszono ilość posiadania legalnych narkotyków do zaledwie 5 g. Tyle też można maksymalnie nabyć w coffeeshopie. Miękkie narkotyki mogą zażywać jedynie osoby pełnoletnie. Warto także pamiętać, że marihuanę wolno palić tylko na terenie coffeeshopów i w innych wyznaczonych do tego miejscach. Tak jest w teorii, w praktyce nie wszystko jest do końca jasne. Widok palących marysię na ulicy nikogo nie dziwi. Możliwe, że policja przymyka oko, jednak warto mieć na uwadze, że takie spacerowanie z jointem nie jest zgodne z holenderskim prawem.
W Holandii można samemu sadzić konopie. Dopuszczalna jest uprawa do 5 krzewów, lecz i z tym bywa bardzo różnie. Nasiona lub gotowe sadzonki można nabyć m.in. na Bloemenmarkt w Amsterdamie. Oczywiście wywóz konopi indyjskiej poza granice Holandii jest surowo karany. Osobiście przechodziłem wyrywkową kontrolę na terenie Niemiec. Rewizja trwała ładnych parę godzin - sprawdzanie bagażu, "przesłuchanie", węszące psy...
Holandia wyszła - słusznie - z założenia, że delegalizacja miękkich narkotyków sprzyja rozwojowi czarnego rynku, nielegalnego handlu i przemytu. Co ciekawe, dochód państwowy z opodatkowania marihuany wynosi w Holandii ok. 900 mln euro rocznie (!).
Palenie suszonych kwiatostanów konopi indyjskiej sprawia, że człowiek czuje się pozytywnie, jest rozluźniony, kreatywny i posiada wyczulone zmysły. Oczywiście, marihuana uzależnia. Ale czy uzależnienie od alkoholu nie jest bardziej wyniszczające? Dlaczego można nabyć wódkę w dowolnych ilościach? Ile wypadków powodują pijani? Ile osób pada ofiarami przemocy pod wpływem nietrzeźwości? Dlaczego w europejskiej mentalności człowiek pozytywnie wesoły jest traktowany jak ćpun? Udowodniono, że dawka śmiertelna marihuany dla dorosłego człowieka to...640 kg. Jak przy tym wypada etanol? Wszystko jest dla ludzi, byle znać umiar.

Zamykając temat konopi - kilka porad:
- Nigdy nie pijcie alkoholu podczas palenia marihuany.
- Przy pierwszym kontakcie z marihuaną należy rozważnie dobierać dawkę - każdy organizm reaguje inaczej.
- Odczuwalne skutki przychodzą z opóźnieniem, nie jak w przypadku alkoholu.
- Jeżeli po spożyciu marihuany poczujecie się gorzej, warto dostarczyć do organizmu cukier.
- Ceny jointów zaczynają się od około 5€. Im mocniejszy towar tym drożej.
- Jeżeli zażywacie lekkie narkotyki, róbcie to wyłącznie zgodnie z holenderskim prawem. Pod żadnym pozorem nie przemycajcie konopi ani innych narkotyków przez granicę.

Marihuana w Amsterdamie
The Bulldog - jeden z najpopularniejszych coffeeshopów w Amsterdamie
Mellow Yellow - pierwszy coffeeshop w Amsterdamie


♦ Amsterdamski fetysz

Osoby odwiedzające stolicę Holandii muszą zawczasu pojąć, że jest to miasto przełamujące tabu. Zamiast odwracać wzrok ze zgorszeniem, polecam potraktować amsterdamski fetysz jako element kultury tego miejsca, przez to fascynacja i zainteresowanie neutralizują w pewnym stopniu perwersję. Wszak nie oszukujmy się - dziećmi nie jesteśmy i stojąc przed bramą Sodomy i Gomory możemy odważnie powiedzieć "Tak, mam 18 lat. Wchodzę.", ot choćby w celu zaspokojenia ciekawości. Większość sklepów w Amsterdamie to Sex Shopy, które nie uprzedzają przed wejściem, że są Sex Shopami. Ot, taki z zewnątrz niepozorny sklepik, można jakiś suchy prowiant nabyć, albo lizaki w formie waginy na półce ze słodyczami. Nie brakuje gadżetów, np. pieprzniczek, które nabierają dosłownego znaczenia w swej nazwie. Z innego regału uśmiechają się do ciebie kondomy imitujące wszelakie stworzenia od kurczaków po słonie. Najróżniejsze gadżety erotyczne atakują nasze oczy ze wszystkich poziomów półek. Generalnie większość sklepów z pamiątkami zdominowana jest przez wielki kult genitaliów. Dzieci - zamknijcie oczy:



♦ Prostytucja w Amsterdamie

Prostytucja została zalegalizowana w Holandii w 1988 roku, lecz domy publiczne funkcjonowały tam praktycznie bez przerwy. Uznanie usług seksualnych za normalny zawód sprawiło, że państwo może sprawować nad nim większą kontrolę. Podobnie jak miało to miejsce w przypadku marihuany. Obie kwestie wpisują się w tzw. holenderską politykę redukcji szkód. Działalność domów publicznych w stolicy Holandii przynosi dochody w wysokości ok. 400 milionów złotych (!). Znaczna większość prostytutek pracujących w Amsterdamie pochodzi z Europy wschodniej. Są to głównie Ukrainki, Rumunki, Węgierki, często także Polki. Nie brakuje także kobiet z Azji. Holenderki stanowią jedynie 12%.
Obecnie w samej dzielnicy De Wallen znajduje się około 320 pokoi, gdzie kobiety świadczą usługi seksualne. Prostytutki mogą działać na własną rękę wynajmując mały lokal za 150€ dziennie, lub pracować w domach publicznych. Panie lekkich obyczajów często udzielają się w związkach zawodowych. Choć wciąż przewija się temat przestępczości i wyzysku kobiet, to amsterdamska policja uspokaja, że takie sytuacje występują coraz rzadziej. Zorganizowane mafie tracą swoje wpływy, a prostytutki (jak na zwykłą profesję przystało) uczciwie pracują i zarabiają pieniądze. Jaka jest prawda? To wiedzą tylko ci, którzy znają życie amsterdamskich dziewczyn od wewnątrz. Na pewno pozytywnym aspektem jest to, że władze Holandii przykładają dużą wagę do zapewnienia bezpieczeństwa kobietom zarabiającym na sprzedaży swoich ciał. Być może prowadzić to będzie do całkowitego zlikwidowania Dzielnic Czerwonych Latarni. Trudno przyjąć obiektywną opinię. Z jednej strony widzimy kobietę, która wybrała taki a nie inny zawód i uczciwie zarabia pieniądze odprowadzając podatki. Z drugiej strony pojawia się kwestia importu młodych dziewczyn ze wschodu jako taniej siły roboczej, co niesie ze sobą wpływy mafii jako przestępczości zorganizowanej. Może nie znamy prawdy, bo pokrzywdzone boją się donosić, a od czarnych interesów nie ma ucieczki? Niestety czuję, że nie mam wystarczającej wiedzy w tym temacie, by snuć szersze przypuszczenia czy formułować tezy.



♦ Najciekawsze miejsca w Amsterdamie - Co warto zobaczyć?


  • Bazylika św. Mikołaja (Basiliek van de H. Nicolaas)
Bazylikę św. Mikołaja wzniesiono w latach 1884-1887. Świątynia znajduje się w pobliżu dworca głównego. Charakteryzuje ją trójnawowa forma zwieńczona oktagonalną kopułą. Architektura bazyliki łączy w sobie styl neobarokowy i neorenesansowy.

Bazylika św. Mikołaja w Amsterdamie
Bazylika św. Mikołaja w Amsterdamie

  • Muzeum Seksu (Sexmuseum)
Muzeum Seksu znajduje się nad kanałem Damrak w centrum miasta. Oficjalne otwarcie miało miejsce w roku 1985. Muzeum oferuje bogatą kolekcję dzieł sztuki związanych z seksem. Niektóre z nich mogą wydawać się gorszące, lecz znajdą się i takie, które wzbudzą pozytywne zainteresowanie. Zróżnicowanie jest bardzo duże - od erotycznych gadżetów sado-maso, przez dwumetrowe figury penisów, po rzeźby m.in. z okresu starożytności. Sexmuseum łączy w sobie perwersję z etyką estetyki, przez co naprawdę warto się tam wybrać.

Godziny otwarcia: codziennie 9:30-23:30
Ceny biletów wstępu: 4€ (min. 16 lat)

Muzeum Seksu w Amsterdamie

  • Dzielnica Czerwonych Latarni (De Wallen, Red Light District)
Dzielnica Czerwonych Latarni znajduje się w północno-wschodniej, najstarszej części Amsterdamu. Centralnym punktem jest łatwo rozpoznawalny kościół Oude Kerk. De Wallen znane jest powszechnie jako dzielnica prostytutek. Znajduje się tu bowiem ponad 320 pokoi z dużymi oknami, gdzie kobiety (rzadziej "mężczyźni") świadczą legalnie swe usługi. Cena randki to najczęściej od 20-50€, jakby ktoś był zainteresowany :) Co ciekawe, pod kościołem Oude Kerk znajduje się Pomnik Prostytutki, w oknach stoją nagie panie, a parę kroków dalej znajduje się...przedszkole. Kwintesencja.
Dzielnica swą nazwę zawdzięcza - jak nietrudno się domyślić - czerwonym latarniom. Po zmroku De Wallen rozświetlają czerwone, erotyczne światła bijące z pokoi i neonów. Dzielnica Czerwonych Latarni to miejsce niezwykle perwersyjne. Oprócz kobiet prezentujących swe ciała w oknach, De Wallen oferuje także liczne atrakcje typu porno show live czy muzea, takie jak Muzeum Prostytucji (Red Light Secrets) czy Muzeum Erotyki. Na każdym rogu zaś coffeeshopy wydzielają słodki zapach palonej marihuany.
W Dzielnicy Czerwonych Latarni można robić zdjęcia, lecz nie radzę fotografować prostytutek w oknach. Mają one swoich ochroniarzy, którzy anonimowo kręcą się w okolicy i obserwują przechodniów. W najlepszym przypadku osoby przyłapane na robieniu zdjęć zostaną poproszone o ich usunięcie. Zdarzają się też przypadki pobić i zniszczenia aparatów, więc jeśli jesteście przywiązani do swoich zębów to lepiej nie prowokujcie losu :)

Dzielnica Czerwonych Latarni, Amsterdam
Oude Kerk i Dzielnica Czerwonych Latarni

Dzielnica Czerwonych Latarni

  • Oude Kerk
Oude Kerk (pol. Stary Kościół) znajduje się z samym sercu Dzielnicy Czerwonych Latarni. Tę protestancką świątynię wzniesiono w XIII wieku. Obecny wygląd zawdzięcza przebudowom trwającym przez następne trzysta lat. Na wyjątkową uwagę zasługują piękne organy, które uchodzą za najlepsze w całej Holandii. Co ciekawe, to tutaj zostały ochrzczone dzieci Rembrandta, zaś w skryptach spoczywa jego żona. Oude Kerk to jedyny budynek, który od XVII wieku po dziś dzień zachował swój oryginalny wygląd. Obecnie budowla nie pełni już funkcji sakralnych.
Jak już wcześniej wspomniałem, pod kościołem znajduje się Pomnik Prostytutki, a w bezpośrednim sąsiedztwie świątyni prostytutki kuszą swych potencjalnych klientów prezentując swe walory. Taki klimat.

Oude Kerk, Amsterdam
Oude Kerk, Amsterdam
Pomnik Prostytutki i Oude Kerk

  • Muzeum Erotyki 
Muzeum Erotyki to - podobnie jak w przypadku Muzeum Seksu - ekspozycje z dziedziny namiętnej miłości, przekraczającej niejednokrotnie granicę perwersji. Rzeźby, fotografie, gadżety, wszystko to, co związane jest z ludzkimi uniesieniami. W Muzeum Erotyki odwiedzający będą mogli zetknąć się z obrazem seksu z punktu widzenia różnych kultur.

Godziny otwarcia: od niedzieli do czwartku 11:00-01:00, w piątki i soboty do 02:00.
Ceny biletów wstępu: 7 €

Muzeum Erotyki w Amsterdamie

  • Muzeum Prostytucji (Red Light Secrets)
Jeden z założycieli Red Light Secrets, Melcher De Wind powiedział kiedyś: "Ludzie z początku widzą tylko dziwki, ale mam nadzieję, że po wizycie w muzeum będą widzieć przede wszystkim kobiety". 
Muzeum Prostytucji znajduje się w sercu Dzielnicy Czerwonych Latarni. Właściciele Red Light Secrets twierdzą, że ideą powstania tego miejsca jest chęć naprawy wizerunku kobiet sprzedających swe ciało. Muzeum ma na celu wzbudzenie szacunku do prostytutek poprzez ukazanie z ich punktu widzenia tego, jak funkcjonują w swym zawodzie. Z początku Red Light Secrets może wydawać się zabawną atrakcją turystyczną, jednak tu chodzi o coś więcej - o edukację, szacunek i empatię.  

Godziny otwarcia muzeum: codziennie od 11:00-00:00

Muzeum Prostytucji, Red Light Secrets Amsterdam

  • Chinatown i Nieuwmarkt
Nieuwmarkt (pol. Nowy Rynek) znajduje się w dzielnicy Chinatown. Rynek otoczony jest licznymi kawiarniami i coffeeshopami. W centralnej części placu na straganach można kupić żywność, antyki, książki itp.. Na Nieuwmarkt znajduje się Waag, czyli średniowieczna brama miasta z XV wieku stanowiąca także część jego murów. 
Jak już wspomniałem, Nieuwmarkt znajduje się z Chinatown. Warto się tutaj pokręcić, bo klimat jest naprawdę wyjątkowy. Oczywiście można tu spróbować kuchni azjatyckiej, zrobić zakupy w sklepie z przeróżnym badziewiem czy choćby obejrzeć największą w Europie buddyjską świątynię Fo Guang Shan He Hua. 

Nieuwmarkt i brama Waag
Chinatown, Amsterdam
Świątynia He Hua, Amsterdam

  • Plac Dam
Plac Dam jest centralnym placem w stolicy. To tu w XIII wieku wzniesiono tamę (Dam) na rzece Amstel, stąd nazwa Amsteldam i ostatecznie - Amsterdam. Można więc uznać, że Plac Dam jest sercem miasta. Nie jest to jednak miejsce szczególnie wyjątkowe. Wokół znajduje się wiele przypadkowych budynków, panuje wielki gwar i chaos, szczególnie, gdy na placu rozstawi się wesołe miasteczko. Na środku stoi monument poświęcony ofiarom II wojny światowej. To tu znajduje się główne miejsce spotkań młodzieży.
Najważniejszą budowlą przy Placu Dam jest Pałac Królewski (Koninklijk Paleis), który do 1808 roku był miejskim ratuszem. Rezydencję wybudowano w latach 1648-1665 w stylu klasycystycznym. Pałac Królewski jest jednym z trzech pałaców w których przebywa król Wilhelm Aleksander. Budynek jest udostępniony do zwiedzania, jednak z licznymi ograniczeniami. Aktualne godziny otwarcia można sprawdzić tutaj.  Ceny biletów to 10 € normalny, 9 € ulgowy. Młodzież do lat 18 wchodzi za darmo.

Plac Dam i Pałac Królewski w Amsterdamie
Plac Dam, Amsterdam

Tuż przy Pałacu Królewskim znajduje się Nieuwe Kerk, czyli Nowy Kościół. Jest to niezwykle ważna świątynia ze względu na fakt, iż to tu odbywają się koronacje holenderskich królów. Ostatnia miała miejsce w 2013 roku, kiedy to na tron wstąpił Wilhelm Aleksander.
W 1408 roku zapadła decyzja o budowie Nowego Kościoła, gdyż Oude Kerk (Stary Kościół) nie mógł pomieścić wszystkich wiernych. Nieuwe Kerk doszczętnie spłonął w 1645 roku. Kościół odbudowano nadając mu styl gotycki.
Świątynia nie pełni obecnie funkcji sakralnych. Mają tam jednak miejsce liczne wystawy i koncerty organowe.

Nieuwe Kerk, Amsterdam

  • Dom Rembrandta (Rembrandthuis)
Rembrandt van Rijn - tego pana chyba nikomu przedstawiać nie trzeba. Rembrandthuis to dom, w którym w latach 1639-1658 mieszkał i malował ten wybitny artysta. W 1907 roku zabytkową kamienicę wykupiło miasto, a od 1911 roku działa w niej muzeum poświęcone Rembrandtowi. Kolekcje zawierają wiele rysunków, obrazów i miedziorytów. Zwiedzający muzeum będą mogli podziwiać także wiele eksponatów, które pozostawił po sobie holenderski malarz.

Godziny otwarcia muzeum: codziennie 10:00-18:00
Ceny biletów wstępu: dorośli 13€; młodzież 6-17 lat 4€; dzieci do lat 6 free.

Dom Rembrandta, Rembrandthuis Amsterdam

  • Muzeum Narodowe (Rijksmuseum
Rijksmuseum jest jedną z najpopularniejszych atrakcji miasta. Holenderskie muzeum narodowe posiada w swych zbiorach ponad 5 tysięcy obrazów reprezentujących malarstwo holenderskie i światowe z okresu XV-XIX wieku. Znajdują się tu dzieła takich artystów jak Johannes Vermeer czy choćby Rembrandt van Rijn. Oprócz dzieł z dziedziny malarstwa w Rijksmuseum podziwiać można także grafiki, rzeźby czy rękodzieło. 
Nieopodal znajduje się inne muzeum, poświęcone Vincentowi van Goghowi. Jeśli nie jesteście miłośnikami malarstwa, to i tak warto się w te okolice wybrać. Znajduje się tutaj wielki ogród, w którym można odpocząć od miejskiego zgiełku. Turyści upatrzyli sobie także słynny napis I Amsterdam, który jest jednym z najchętniej fotografowanych obiektów w stolicy Holandii. 

Godziny otwarcia Rijksmuseum: codziennie 9:00-17:00
Ceny biletów wstępu: normalny 17,50€; młodzież do lat 18 free.

Godziny otwarcia muzeum van Gogha: codziennie 9:00-18:00, w piątki do 22:00
Ceny biletów wstępu: normalny 17€, młodzież do lat 18 free

Rijksmuseum, Amsterdam
Vincent van Gogh museum

  • Targ kwiatowy Bloemenmark
Jak Holandia, to muszą być kwiaty! Bloemenmarkt funkcjonuje nad kanałem Singel od 1862 roku. Znajdują się tu liczne sklepiki z nasionami, kwiatami i pamiątkami. Jest to największy punkt sprzedaży roślin w całym mieście.

Targ kwiatowy Bloemenmarkt 


♦ Niewątpliwie moglibyśmy się wiele od Holendrów nauczyć. Choćby tego, że danie ludziom wolnej ręki pozwala w większym stopniu kontrolować społeczeństwo. Zamiast ukrywać się po krzakach i handlować w zaułkach ciemnych ulic, można po ludzku, odpowiedzialnie siąść w pubie i spróbować tego, co natura nam dała. Po co kobiety mają sprzedawać swoje ciała w szemranych dzielnicach? Jeśli chcą prowadzić taki tryb życia, niech to robią bezpiecznie i niech odprowadzają podatki za świadczone usługi. Choć w świadomości europejskiej Amsterdam to miasto grzechu i rozpusty, to osobiście muszę przyznać, że Holendrzy są najdojrzalszym narodem jaki poznałem. To my, Europejczycy, malujemy obraz Holandii jako krainy bezgranicznej wolności, bo zniewoleni przez nasze ojczyste prawo, podróżujemy do Amsterdamu i bez umiaru w ekstazie chwytami garściami wszystko to, czego nie mamy u siebie.
Stolica Holandii jest miejscem bez wątpienia wyjątkowym. Trudno się nie zgodzić, że w Amsterdamie zabytki odgrywają drugo-, jak nie trzecioplanową rolę. Stolica Holandii jest miastem rozrywki. Mało kto przyjeżdża tu, żeby chodzić po zabytkowych kościołach. Większość odwiedza Amsterdam, żeby zapalić jointa i zabawić się w nocnym klubie. Jest to po prostu miasto, gdzie można sobie pozwolić na więcej.


// Mat.

18 komentarzy:

  1. Amsterdam jedno z moich marzeń podróżniczych na liście :)



    Sylwia.P

    OdpowiedzUsuń
  2. Super bluza! :) Byliście na koncercie w Wawie? W 2010 chyba? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Amsterdam jest SUPER! Też tam chcę kiedyś wrócić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też z chęcią wrócimy tam jeszcze raz!
    Pozdrowienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak nic nie stanie na przeszkodzie, to już za niespełna trzy tygodnie przekonam sie, jaki jest ten Amsterdam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego pobytu! Jeśli masz jakieś pytania - pytaj, może coś podpowiem, doradzę:)

      Usuń
  6. Mimo,że brakuje opisu i zdjęć z najważniejszego święta narodowego jakim jest Koning Dag,wszystko jest świetnie napisane ! Zdjęcia bardzo dobrze zrobione.Również osobiste komentarze autora bardzo mi się podobają ( są jak najbardziej obiektywne ) Wielkie brawa dla autora ! Osobiście uwielbiam to miasto.Mieszkam tutaj ponad 16 lat i nie ma szans żeby mi się to miejsce znudziło.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam
    Jestem teraz w temacie Amsterdamu poniewaz za dwa tygodnie z grupa znajomych wybieramy sie tam na kilka dni.
    Generalnie zawsze, gdziekolwiek sie wybieram, jade przygotowany, to pozwala mi sie w pelni zrelaksowac.
    To co, budzi moj niepokoj w Amsterdamie to komunikacja miejska, system oplat nie jest dla mnie do konca zrozumialy, przynajmniej z punktu przed monitorem komputera.
    Generalnie moje watpliwosci budzi rozgraniczenie przewoznikow a co za tym idzie rozne bilety. Tak na przyklad, do centrum Amsterdamu z lotniska chcialbym sie dostac pociagiem. Domyslam sie, ze na ta podroz moge kupic jednorazowy bilet w kolejowej kasie. Bardziej jednak intersuje mnie OV-chipcard no bo przeciez predzej czy pozniej i tak bede korzystal z tramwajow czy autobusow. Tutaj jednak pojawia sie pytanie dotyczace kwoty zasilenia owej karty. Z informacji do ktorych sie dokopalem wynika, iz aby odbyc podroz pociagiem z karta OV, potrzebuje na niej kredyt minimum 20euro. To w porzadku bo reszta ktora zostanie, moze byc wykorzystana na inne przejazdy w kolejne dni. Jednak biorac pod uwage powrot na lotnisko ostatniego dnia i wymagany kredyt 20euro to juz raczej slaby biznes.
    Znalazlem rowniez informacje, ze istnieja karty turystyczne na 3 dni, cos kolo 20euro, jednak one nie obejmuja pociagow.
    Wychodzi na to, ze podroz pomiedzy Amsterdamem a lotniskiem nalezy potraktowac oddzielnie, natomiast wszelkie inne dojazdy po miescie, chociazby autobusami nocnymi realizowac za pomoca OV-chipcard.
    Moze ma Pan jakies podpowiedzi, sugestie dotyczace transportu publicznego. Hostel ktory zabukowalismy ze znajomymi na ostatni chwile jest jakies 5km od centrum wiec chyba szkoda nóg i czasu na piesze wedrowki do lozka, bilety sie przydadza.
    A w ogóle bardzo fajny blog, zazdroszcze jego realizacji, tez bym taki chcial a jednak wole tylko bujac w oblokach i nic nie robic ;-)
    Dobra, koncze, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc to korzystaliśmy tylko dwa razy z biletów jednorazowych. Nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytania, przykro mi. Sam się zastanawiałem, jak działają te elektroniczne bilety, np. zadawałem sobie pytanie, po co kasują "bipem" przy wychodzeniu z autobusu, albo w trakcie jazdy. W wolnej chwili poczytam i jak mnie oświeci to spróbuję Ci pomóc. Tak jak mówię, nie korzystałem z OV więc nie jestem wiarygodnym źródłem wiedzy.

      Usuń
    2. Cześć,
      mieszkam blisko Amsterdamu więc mogę Wam powiedzieć co nieco o kartach OV ;) Idea polega na tym ze kupujesz karte w kazdym wiekszym skepie (koszt 7 albo 8€) i jest ona pusta. Doladowac ja mozna tez w kazdym wiekszym sklepie w zoltym automacie. Najmniejsza kwota doladowania to 5€. Karte trzeba odbic zaraz po wejsciu do autobusu/tramwaju/metra i odbic zaraz przed wysiadaniem (i na podstawie przejechanego czasu zostaje pobrana oplata). Generalnie karta OV jest lepszym rozwiazaniem niz jednorazowe bilety. I jest wazna przez kilka lat (chyba 4) więc może kiedyś sie jeszcze przydac ;) A co do pociagów to ja zawsze drukuje bilet w automacie (jest 50centów droższy niż ten który nabija sie na karte OV.

      Usuń
  8. Kolejny świetny artykuł, super!
    - KN.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wybieram się w sobotę do Amsterdamu przeczytałam Twój artykuł i na pewno na jego podstawie bede zwiedzać Amsterdam !! Super pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) życzę udanego pobytu!

      Usuń
  10. Apropo faktow: "W stolicy Holandii jest największe na świecie zagęszczenie muzeów na m2."
    Amsterdam nie jest stolica Holandii tylko Haga ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stolicą konstytucyjną Holandii jest Amsterdam. Haga jest siedzibą rządu. Można dyskutować, ale prawda jest taka, że każdy kto uważał na lekcjach geografii albo potrafi posługiwać się wyszukiwarką google wskaże jednoznacznie odpowiedź.

      Usuń
  11. Czy karta Amsterdam City pass jest opłacalna, gdy zamierza się być w Amsterdamie dwa dni. Dzięki

    OdpowiedzUsuń