STRONA GŁÓWNA

Strony

Strony

środa, 30 sierpnia 2017

24 godziny w Dubaju (Azja 2017)

Przystanek pierwszy - Dubaj. Spędziliśmy tu zaledwie 24 godzin międzylądowania w drodze do Bangkoku. Przy zakupie biletów linii lotniczej Emirates zdecydowaliśmy się na dłuższą przesiadkę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Oczywiście jeden dzień w Dubaju to zdecydowanie za mało, by poznać dobrze to miejsce, ale w takich okolicznościach byliśmy naszym krótkim pobytem bardzo usatysfakcjonowani. Podzieliliśmy naszą 15-godzinną podróż na dwa odcinki, dzięki czemu zwalczyliśmy tak zwany jet lag, a przy okazji zobaczyliśmy Dubaj w cenie biletu do Tajlandii. 


wtorek, 22 sierpnia 2017

Dubaj - informacje praktyczne

Dubaj - wioska rybacka, która w pół wieku przemieniła się w finansowe centrum świata. Miasto zaskakujące ekstrawaganckimi inwestycjami i projektami wyprzedzającymi swoją epokę. Szejkowie Emiratu wybudowali na pustyni utopię. Miasto czyste, bezpieczne i pełne innowacyjnych rozwiązań. Większość ośrodków miejskich na świecie powstała dawno temu, a wraz z rozwojem cywilizacji, człowiek poprawiał to, co już istnieje. Ścieżki wykładano brukiem, potem zalewano asfaltem. Burzono stare domy i budowano nowe tam, gdzie stały poprzednie. Dubaj wzniesiono na pustyni. Architekci otrzymali do rysunków zupełnie czyste karty i ogromną przestrzeń do zagospodarowania. Tak powstawał Dubaj, miasto przyszłości.  


poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Emirates Airline

Spędziliśmy już w przestworzach naprawdę wiele godzin, jednak zawsze były to podróże po Europie na pokładzie tanich linii lotniczych. Spontanicznie kupowaliśmy bilety nawet po 40 zł, co pozwoliło nam zobaczyć naprawdę wiele ciekawych miejsc. Tym razem za podróż przyszło nam zapłacić znacznie więcej, bo oto nadszedł czas wielkiej przygody. Opuszczamy nasz kontynent i lecimy do Tajlandii, a na swoim pokładzie gościć nas będą jedne z najbardziej prestiżowych linii lotniczych - Emirates Airline.


poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Rzym - najciekawsze miejsca Wiecznego Miasta

Długo zwlekaliśmy z podróżą do stolicy Włoch. Wreszcie udało nam się. Upolowaliśmy tanie bilety, opracowaliśmy plan wyjazdu, zarezerwowaliśmy noclegi, spakowaliśmy plecaki i opuściliśmy ponurą Polskę w poszukiwaniu południowego słońca. Niezwykle cieszył nas powrót do Włoch. Wyjątkowo upodobaliśmy sobie kulturę południa - głośne ulice, pyszne jedzenie, błękitne niebo, uśmiechnięci ludzie, życie bez pośpiechu. Tym razem zwiedziliśmy największe miasto Włoch, kolebkę kultury europejskiej, perłę architektury na przestrzeni wieków. Proszę Państwa, oto Rzym!


piątek, 7 kwietnia 2017

Watykan - najmniejsze państwo świata.

Wielu turystów odwiedzających Rzym kieruje swoje kroki ku majestatycznej Bazylice św. Piotra zapominając, że wraz z wejściem na słynny plac przekraczają oni granicę Włoch. Oto Watykan - najmniejsze - zarówno pod względem powierzchni jak i liczby ludności - państwo świata, enklawa na terytorium Włoch, cel niezliczonych pielgrzymek. W tym poście chciałbym skupić się nie tylko na walorach turystycznych Watykanu, ale także na historii tego kraju i jego specyfice. Zachęcam do lektury!


niedziela, 19 marca 2017

TATRY: marzec 2017

Oboje potrzebowaliśmy tego wyjazdu. Wymęczeni przez studenckie obowiązki, po zdaniu wszystkich egzaminów spakowaliśmy plecaki i uciekliśmy w góry. Chyba pierwszy raz pojechaliśmy w Tatry bez parcia na zdobywanie szczytów. Miał to być, po pierwsze, odpoczynek, po drugie, obóz szkoleniowy. Zainwestowaliśmy trochę w sprzęt turystyczno-wspinaczkowy, więc chcieliśmy zapoznać się trochę z technikami asekuracji przed poważniejszym wspinaniem. Małymi kroczkami do przodu. Mimo wszystko gdzieś z tyłu głowy chodził mi Kościelec - według mnie najpiękniejsza z gór, której zdobycie szczytu od zawsze było moim marzeniem. 


sobota, 11 lutego 2017

Tatry: wrzesień 2016

Czekaliśmy cierpliwie całe wakacje, aż tłumy turystów zejdą z gór. Wykorzystaliśmy ostatnie wrześniowe dni i wróciliśmy w Tatry. Po wielu trudnych doświadczeniach związanych z kilkunastogodzinną podróżą pociągiem przez całą Polskę wyciągnęliśmy wnioski i tym razem wykupiliśmy miejsca w kuszetce. Dotarliśmy do Zakopanego z rana, wyspani i pełni energii. Plany jak zawsze ambitne. Główny z nich to zawieszenie wyżej poprzeczki i stopniowe zdobywanie doświadczenia. Tym razem chcieliśmy się trochę powspinać. 


niedziela, 22 stycznia 2017

Tatry: luty 2016

Wyjazd w Tatry w lutym 2016 roku upłynął pod hasłem "kto nie ma poprawek, ten odpoczywa". Martyna nie mogła mi towarzyszyć, więc po wielu dniach zapewniania, że będę na siebie uważał, spakowałem się i wsiadłem w pociąg. Wyszedłem z domu sam jak palec. Nie było nikogo, z kim mógłbym się pośmiać, ponarzekać czy nawet pomilczeć. Przede mną kilka dni samotnej podróży w miejsce, które nazywam swoim drugim domem. Cel - zdobyć tę górę z prawej: