STRONA GŁÓWNA

sobota, 11 lutego 2017

Tatry: wrzesień 2016

Czekaliśmy cierpliwie całe wakacje, aż tłumy turystów zejdą z gór. Wykorzystaliśmy ostatnie wrześniowe dni i wróciliśmy w Tatry. Po wielu trudnych doświadczeniach związanych z kilkunastogodzinną podróżą pociągiem przez całą Polskę wyciągnęliśmy wnioski i tym razem wykupiliśmy miejsca w kuszetce. Dotarliśmy do Zakopanego z rana, wyspani i pełni energii. Plany jak zawsze ambitne. Główny z nich to zawieszenie wyżej poprzeczki i stopniowe zdobywanie doświadczenia. Tym razem chcieliśmy się trochę powspinać. 


niedziela, 22 stycznia 2017

Tatry: luty 2016

Wyjazd w Tatry w lutym 2016 roku upłynął pod hasłem "kto nie ma poprawek, ten odpoczywa". Martyna nie mogła mi towarzyszyć, więc po wielu dniach zapewniania, że będę na siebie uważał, spakowałem się i wsiadłem w pociąg. Wyszedłem z domu sam jak palec. Nie było nikogo, z kim mógłbym się pośmiać, ponarzekać czy nawet pomilczeć. Przede mną kilka dni samotnej podróży w miejsce, które nazywam swoim drugim domem. Cel - zdobyć tę górę z prawej:


niedziela, 15 stycznia 2017

Tatry: luty 2015

Decyzja o wyjeździe w Tatry w lutym była bardzo spontaniczna. Od majowego wypadu w góry minęło sporo czasu, więc zdążyliśmy się stęsknić. Kupiliśmy nasze pierwsze raki, bilety na pociąg i zarezerwowaliśmy noclegi w schronisku. Wybór padł na okolice Doliny Chochołowskiej. Od zawsze staramy się stopniowo podnosić sobie poprzeczkę, więc uznaliśmy Tatry Zachodnie za idealne miejsce do pierwszych górskich wędrówek zimą. To był strzał w dziesiątkę!


niedziela, 8 stycznia 2017

Tatry: maj 2014

W Tatry ciągnęło mnie od zawsze. Pierwszy raz, gdy pojechałem z rodzicami w góry miałem zaledwie kilka lat i praktycznie oprócz spaceru nad Morskie Oko nic z tego wyjazdu nie pamiętam. Potem wróciłem w Tatry w wieku 12 lat. Wtedy już razem z siostrą i rodzicami wybraliśmy się na m.in. na Kondracką Przełęcz i Kasprowy Wierch. Wtedy narodziła się we mnie pasja do zdobywania szczytów. Jako chłopiec bardzo tęskniłem za górami, przeglądając w internecie niezliczone ilości zdjęć i czytając wiele przewodników opisujących szlaki. 7 lat czekałem, by spakować plecak i wrócić w Tatry. Tym razem w towarzystwie Martyny. Tak oto zaczęła się nasza wspólna przygoda z Tatrami, która trwać będzie jeszcze przez wiele następnych lat. 


sobota, 31 grudnia 2016

Podróże MM: 2016

Zgodnie z tradycją, czas na sylwestrowe podsumowanie roku! Był on bez wątpienia satysfakcjonujący i nie ustępował w niczym latom ubiegłym. Za nami wiele wspaniałych przygód i chwil spędzonych zarówno w Polsce jak i za granicą. Zamykamy podróżniczy kalendarz z uśmiechami na twarzy i z ambitnymi planami na nadchodzący rok. Póki co, krótkie podsumowanie tego, co za nami. 


niedziela, 9 października 2016

Zakopane - miasto "oscypków"

Długo przymierzałem się do napisania tego posta, ale jakoś nie wiedziałem jak to ugryźć. W Zakopanem byłem już tyle razy, że nie zgubiłbym się tam nawet gdybym chodził po ciemku tyłem. Przyznaję się bez bicia - Zakopane omijam i totalnie nic mnie nie fascynuje w tym miejscu. Kiedy pytają mnie dokąd znów jadę, odpowiadam, że w Tatry. Nie do Zakopanego. Rzeczywiście, jadę w góry, a do miasta czasem zdarza mi się wrócić na noc, by następnego dnia o świcie znów wyruszyć na szlak. Nie mam pomysłu na tego posta, nie mam ukształtowanej opinii o tym miejscu, nie przepadam za tym miastem, nie do końca rozumiem jego fenomen. Zobaczymy, co z tego wyjdzie...


środa, 7 września 2016

Literatura podróżnicza - polecam!

Brak funduszy, odwagi czy czasu nie oznacza, że nie możemy wybrać się na krańce świata. Kiedy jesteśmy przykuci do jednego miejsca, jedyną drogą ucieczki w świat jest książka. Ponoć w dobie technologii czytamy coraz mniej. W internecie jest wszystko - treść, zdjęcia, filmy. Dlaczego zatem sięgam po książki? Oprócz tego, że uwielbiam zapach zadrukowanego papieru, to lektura jest dla mnie spotkaniem z autorem. Choć nie zna mnie on osobiście, to opowiada mi o swoich przygodach tak, jakbyśmy siedzieli przy herbacie. Siedząc w domowym fotelu, w ogrodzie czy na ławce w parku, mogę polecieć do Hiszpanii, Argentyny, Chile, Gwatemali, Stanów, Tajlandii, Kenii, gdziekolwiek. Choć brzmi to abstrakcyjnie, to jest to czysta prawda. Gdy czytam, mój mózg skupia się wyłącznie na treści. Nie ma mnie tam, gdzie jestem, bo moje myśli podróżują po całym świecie. Wiem, że przez grono czytelników jestem dobrze rozumiany. A jeśli Ty nie wiesz o czym mówię, to daj się namówić na lekturę choćby jednej z poniższych publikacji!

czwartek, 28 lipca 2016

Pokaż nam świat - rozmowa w studio TVN24 BiŚ

24 lipca 2016 roku udaliśmy się do Warszawy na zaproszenie telewizji TVN24 BiŚ. Zostaliśmy gośćmi niedzielnej rozmowy z cyklu Pokaż nam świat. Takiej okazji nie mogliśmy przegapić - kupiliśmy bilety na pociąg i udaliśmy się do stolicy. Jak wyszło? Trudno powiedzieć. Głównym celem było to, żeby nie narobić sobie obciachu. W 15-minutowej rozmowie niezwykle trudno przedstawić się jako podróżnicy, opowiedzieć nieco o naszych wyjazdach, dać wskazówki dotyczące taniego podróżowania i (o zgrozo) ubrać to wszystko w słowa. Podczas nagrania byłem spięty jak plandeka w starym Żuku, ale teraz już na spokojnie mogę dopowiedzieć to, czego zabrakło w rozmowie na żywo. Zachęcam do lektury: